3 Obserwatorzy
4 Obserwuję
ludzkasokowirowka

Ludzka sokowirówka

Szczere recenzje na temat tego, co jest na mojej półce i nie tylko.

Teraz czytam

Zombies vs. Unicorns
Garth Nix, Libba Bray, Maureen Johnson, Naomi Novik, Kathleen Duey, Meg Cabot, Carrie Ryan, Diana Peterfreund, Justine Larbalestier, Margo Lanagan, Cassandra Clare, Holly Black, Scott Westerfeld

Na skraju jutra

Na skraju jutra - Hiroshi Sakurazaka LUDZKA-SOKOWIROWKA.BLOGSPOT.COM Kiedy zobaczyłam trailer – wtedy – najnowszego filmu z Tomem Cruisem, stwierdziłam, iż jest to powtórka z rozrywki. Wyczułam ten sam klimat, co w dość świeżej w moich wspomnieniach „Niepamięci”. „Na skraju jutra” prawdziwie zaintrygowało mnie zatem później, gdy zorientowałam się, że istnieje książka, a lada dzień – będzie manga. Nie spotkałam się jeszcze z tak rozległym odtworzeniem historii, więc skutek był prosty – musiałam sięgnąć po książkę. Hiroshi Sakurazaka jest japońskim autorem fantastyki i science-fiction. Urodził się w 1970 roku – rozpoczynał karierę od bycia pracownikiem IT. Od zawsze bowiem interesował się komputerami, a także grami video. Debiutował w wieku trzydziestu dwóch lat. Prawa do jego noweli „All you need is kill” wykupiło Warner Bross. Keiji Kiriya jest jednym z tysięcy żołnierzy – nie wyróżnia się niczym specjalnym. Zaciągnął się do wojska sześć miesięcy temu i staje przed obliczem swojej pierwszej bitwy z Obcymi – bitwy, w której umrze. Początkowo traktuje to, jak sen, zły koszmar, gdyż budzi się kolejnego dnia. Przypomina on do bólu ten poprzedni i kończy się równie podobnie. Od tej pory Keiji musi zmierzyć się z codzienną walką i śmiercią. Podczas sto pięćdziesiątej ósmej próby dostrzega światełko w tunelu – czy uda mu się przeżyć i wyrwać z pętli czasowej? Do lektury „Na skraju jutra” podeszłam z prawdziwym entuzjazmem, ponieważ – mimo całej sympatii do Dalekiego Wschodu – rzadko czytam literaturę z tamtych rejonów. Chociaż pomysł nie zapowiadał ogromnej rewolucji – nie ukrywajmy bowiem, że motyw powtórzonego dnia nie jest innowacyjny – byłam ciekawa, jak autor poradził sobie z tematem. Nie czytając żadnych opinii, zajęłam się lekturą. Fabuła „Na skraju jutra” wykorzystywała to, co znamy z innych powieści, czy też filmów. Temat powtarzania dnia w większości przypadków bardzo lubię. Martwiłam się, czy przy tak krótkiej powieści, autor pokaże cały potencjał swojego pomysłu i w większości – udało mu się to. Historia była dynamiczna, a akcja zadziwiała mnie swoim dopracowaniem. Zabrakło mi jednak dobrego wyjaśnienia niektórych wątków – liczyłam na większe rozwinięcie kwestii Mimów (Obcych), a także podparcie jakąkolwiek ideą powtórzenia dnia, gdyż odpowiedzi, zawarte w „Na skraju jutra” pod tym względem nie były w moich oczach wystarczające. Już od pierwszych stron zapałałam sympatią do męskiej, mocnej narracji Sakurazakiego. Język noweli jest niezwykle bezpośredni i bije od niego niezwykła prawdziwość sytuacji. Opisy nie przytłaczają i stawiają na tempo akcji, które zwiększa się z każdą stronę. Autor kreśli wydarzenia pewnie – wydawałoby się, iż bez zastanowienia. Zauroczyła mnie spontaniczność bijąca z tekstu. Postacie niestety były w moich oczach bardzo przerysowane. Już sam wstęp – czyli ich opis na jednej z pierwszych stron noweli – przypominał mi mangową stylistkę, która – o dziwo! – odstraszyła mnie w pewnym stopniu. Zabrakło mi w nich realności, wydawali się sztuczni i nie potrafiłam ich polubić. Miałam wrażenie, że ich czyny są hiperbolizowane. Kenji to postać, którą już znamy – nieudacznik, któremu przytrafia się to szczęście – lub pech – że może zmienić bieg wydarzeń. Nie ma doświadczenia, jednak jego przemiana – głównie przez długość książki – jest wręcz błyskawiczna. Mimo wszystko polubiłam jego przemyślenia, gdyż to on przekazywał nam treść wydarzeń w „Na skraju jutra”. Chociaż „All you need is kill” nie uniknęło mankamentów, jest to pozycja, która wciąga od pierwszych stron – akcja pędzi do przodu, a szczery język daje czytelnikowi kilka godzin zabawnej lektury. Byłam mile zaskoczona tym, jak bardzo zaintrygowały mnie losy bohaterów i z niecierpliwością czekałam na zakończenie. „Na skraju jutra” to dobry krok w Polsce przy wydawaniu light novel – czekam na kolejne. Pozdrawiam