3 Obserwatorzy
4 Obserwuję
ludzkasokowirowka

Ludzka sokowirówka

Szczere recenzje na temat tego, co jest na mojej półce i nie tylko.

Teraz czytam

Zombies vs. Unicorns
Garth Nix, Libba Bray, Maureen Johnson, Naomi Novik, Kathleen Duey, Meg Cabot, Carrie Ryan, Diana Peterfreund, Justine Larbalestier, Margo Lanagan, Cassandra Clare, Holly Black, Scott Westerfeld

Echa pamięci

Echa pamięci - Katherine Webb Są książki, których nie da się przerwać. Dochodzimy w nich do pewnego momentu, w którym już nie ma odwrotu i trzeba przeczytać do końca, dowiedzieć się i przetrawić. Nie ukrywam, iż nie lubię zarywać nocy na książkę, a mój zmysł śpiocha niezwykle cierpi, gdy trafiam na taką lekturę. Nic jednak nie równa się z tym porankiem, gdy budzę się z niezwykłą pustką w sercu, bo skończyłam tę jedną wyjątkową powieść, przez którą mam sińce pod oczami i ziewam cały czas. Dzisiaj z pewnością wstałam w takim nastroju i mimo intensywnego myślenia nad „Echami pamięci”, wciąż ciężko zebrać mi myśli o tej książce. Wiem jedno, jest to genialna lektura! Katherine Webb urodziła się w latach 70. XX wieku w Hampshire. Studiowała historię na Durham University. Aktualnie mieszka w Bath, chociaż zanim tam osiadła, miała epizod życia w Londynie, a także Wenecji. Podejmowała się różnych zajęć – była kelnerką, pomocą domową, introligatorką, aż ostatecznie została pełnoetatową pisarką, za co możemy być wdzięczni, gdyż jej proza jest przepiękna. „Echa pamięci” to druga wydana w Polsce powieść tej autorki. Dimity Hatcher nie ma łatwego życia – żyje samotnie z matką, która zdecydowanie jest przeciwieństwem ideału. Dziewczyna sama troszczy się o jedzenie, domostwo, a także siebie. Jest pogodzona z losem i nie wyobraża sobie innego życia. Jednak wszystko zmienia się, gdy do Blacknowle przyjeżdża słynny artysta Aubrey wraz ze swoją egzotyczną kochanką oraz dwiema córeczkami. Te wakacje zmieniają życie Mitzy, która staje się muzą Charlesa. Dziewczyna zaczyna marzyć o przyszłości u jego boku. Minie siedemdziesiąt lat zanim te wydarzenia odkryje młody właściciel galerii – niezwykły miłośnik obrazów Charlesa Aubreya. Zach spróbuje rozwikłać tajemnicę niedawno opublikowanych obrazów twórcy – poszukiwania zaprowadzą go do Blacknowle, gdzie pozna prawdę o artyście, którego tyle lat podziwiał. „Echa pamięci” Webb zbierają od wielu miesięcy naprawdę pozytywne opinie, które – nie ukrywam – nastawiły mnie na dobrą lekturę. Liczyłam się jednocześnie z tym, iż moje nastawienie może w pewnym stopniu wpłynąć na moje końcowe wrażenie. Na początku lektury niestety byłam przekonana, iż spiszę tę powieść na straty – nie potrafiłam wciągnąć się w historię wykreowaną przez autorkę, brakowało mi akcji i konkretów. Jednak z czasem moja opinia diametralnie się zmieniła – zdarzyło się to gwałtownie, nieoczekiwanie. „Echa pamięci” całkowicie mnie wciągnęły. Fabuła powieści składa się z dwóch elementów – poznajemy zarówno historię z czasów przed II wojny światowej, a także to, co dzieje się współcześnie. To sprawia, iż treść książki jest naprawdę rozbudowana. Miłym zaskoczeniem jest to, iż za bogactwem fabularnym stoi również świetna, dopracowana konstrukcyjna. Historia jest naprawdę porywająca i zaskakująca – tajemnica została dobrze zaprojektowana i zdecydowanie wciąga ona czytelnika na długie, emocjonujące godziny. „Echa pamięci” wyróżniają się nie tylko porywającą fabułą, ale również językiem, który tworzy bardzo unikalną atmosferę. Webb ma niezwykły talent do tworzenia opisów miejsc, a także oddawaniu ich aury. Myślę, że to właśnie pokochałam najbardziej w jej języku, który jest iście magiczny. Z łatwością tworzyła w moim umyśle obrazy nieco pochmurnego Blacknowle, a także słonecznego, kolorowego Maroka. Z kartek wręcz unosił się aromat, który opisywała, klimat był nadzwyczajnie wyczuwalny. Dawno nie spotkałam się z tak realistyczną narracją. Największym atutem „Ech pamięci” są z pewnością bohaterowie, których trudno ocenić. Są oni bardzo skomplikowani i w największej mierze tworzą tę opowieść. Ciężko uniknąć zachwytów przy tak realistycznych i dopracowanych postaciach. Warto poznać takich bohaterów, a także zauważyć, jak odmiennie postrzegają świat i jaką mają filozofię życia. „Echa pamięci” to opowieść o bezgranicznej miłości, wyrzutach sumienia oraz samotności. Książka, która nie wyciska łez, lecz zapiera dech w piersiach w taki sposób, że oddech jesteśmy w stanie wziąć tylko podczas krótkich przerw od lektury. Tą powieścią żyje się, dopóki nie mamy ostatniej strony za sobą. Zachwyty nad tą książką są zdecydowanie słuszne, podpisuję się pod nimi całym sercem. „Miłość wypełnia, a później opuszcza serca ludzi… serca innych ludzi. Jak przypływ i odpływ. Nigdy tego nie rozumiałam. Moje się nie zmieniło. Wypełniło się i pozostało pełne. Pozostaje pełne nawet teraz… nawet teraz.” Pozdrawiam /ludzka-sokowirowka.blogspot.com/