3 Obserwatorzy
4 Obserwuję
ludzkasokowirowka

Ludzka sokowirówka

Szczere recenzje na temat tego, co jest na mojej półce i nie tylko.

Teraz czytam

Zombies vs. Unicorns
Garth Nix, Libba Bray, Maureen Johnson, Naomi Novik, Kathleen Duey, Meg Cabot, Carrie Ryan, Diana Peterfreund, Justine Larbalestier, Margo Lanagan, Cassandra Clare, Holly Black, Scott Westerfeld

Buntowniczka

Buntowniczka - Mike Shepherd Każdy z nas chce w jakimś stopniu przewyższyć rodziców pod pewnymi względami. Wielokrotnie myślimy o tym, że my nie popełnimy takiego błędu, zrobimy coś inaczej. Buntujemy się przeciwko schematom rodzinnym, chcąc zmienić przyszłość naszą i przyszłego pokolenia. Pragniemy bowiem tworzyć własną historię, w której będziemy posiadać kontrolę. Tego samego również pragnie główna bohaterka powieści Mike’a Shepherda – Kris Longknife, prawdziwa buntowniczka. Mike Shepherd nie jest autorem znanym w Polsce, chociaż książek na swoim koncie ma naprawdę dużo. Urodził się w Filadelfii, aktualnie mieszka w Vancouver. Po karierze w rządzie, Shepherd sprzedał swój pierwszy opublikowany utwór do magazynu science-fiction „Analog”. Wydał już trzy serie – „Society of Humanity”, „Kris Longknife” oraz „Vicky Peterwald”. Cykl rozpoczynający się od „Buntowniczki” liczy aktualnie dwanaście książek. Mike Shepherd to pseudonim autora. Jest XXIV wiek, a świat nie ma już ograniczeń do jednej planety – kosmos jest nasz. To jednak powoduje konflikty o władzę, bo kto będzie zarządzać wszechświatem? W centrum zgiełku jest Kris Longknife, córka premiera Wardhaven. By odciąć się od sławetnej przeszłości swoich przodków, dziewczyna postanawia wstąpić do Marines, aby tam spełnić swoje skryte ambicje. Kris chce bowiem czynić dobro, ale czy będzie jej to dane, skoro Galaktyka musi zmierzyć się ze spiskiem, a ona jest jednym z celi? Kosmiczna wojna wisi w powietrzu. Nie od dziś wiadomo, że ja nie sięgam często po science-fiction, a sam kosmos zawsze bardziej mnie przerażał, niż kusił. Z tego też względu omijam często książki, w których akcja rozgrywa się w tym odległym od nas świecie. Tym razem jednak propozycja Fabryki Słów bardzo mnie zaintrygowała. Pomyślałam, że być może walka statkami kosmicznymi, a także trochę podrasowani Marines, to temat, po który powinnam sięgnąć w wakacje? Żar lał się z nieba, a ja wyobrażałam sobie, że jestem wraz z bohaterką w odległym, chłodnym wszechświecie. Pomysł na fabułę zainteresował mnie już od pierwszych stron, po których niestety przyszło rozczarowanie. Miałam bowiem wrażenie, iż książka jest poszatkowana na kilka oddzielnych partii, które nie łączą się w żaden sposób. To wrażenie na szczęście zatarło się, gdy autor zaczął umieszczać aluzje odnośnie spisku, jakiś tajemniczych wydarzeń, które okazały się na tyle skomplikowane, iż ciężko było je rozgryźć. Napędzało to w znaczący sposób akcję, która dzięki umiejętnością narracyjnym autora i tak była na wysokim poziomie. Warto bowiem zaznaczyć, że autor ma naprawdę ogromny talent do opisywania wydarzeń dynamicznych – są one bardzo realistyczne i przyprawiają o prawdziwy zawrót głowy. Dawno nie spotkałam się z tym, bym tak szybko przerzucała kartki i zaciskała dłonie na książce, upominając się w myślach. Opisy Shepherda są niezwykle dokładne, a sam świat, który stworzył, być może nie odznacza się oryginalnością, ale… zdecydowanie intryguje. Główną zaletą powieści są z pewnością postacie, a zwłaszcza główna bohaterka Kris. Jest całkowicie zdefiniowaną personą – twardą, która w sytuacjach kryzysowych działa niekiedy impulsywnie, ale to całkowicie przypadło mi do gustu. Liczy się dla niej tylko powodzenie misji i własne sumienie. Żałuję, że autor nie poświęcił więcej czasu jej przeszłości – to zdecydowanie zbudowałoby jeszcze lepszy obraz tej postaci. Seria Shepherda wydaje się naprawdę dobrze skonstruowana i przemyślana. Widać to nie tylko po obszernym opisie świata i zasad w nim panującym, ale również tytule – wyjaśnionym i jak najbardziej adekwatnym. Chociaż początkowo obawiałam się „Buntowniczki” okazała się ona lekturą trafioną na wysokim poziomie. Z pewnością będę czekać na kolejną część – polecam! „- To teraz trzymasz w garści prawdziwy karabin. Jak ci się to podoba? - Słodsze niż grzech.” Pozdrawiam /ludzka-sokowirowka.blogspot.com/