3 Obserwatorzy
4 Obserwuję
ludzkasokowirowka

Ludzka sokowirówka

Szczere recenzje na temat tego, co jest na mojej półce i nie tylko.

Teraz czytam

Zombies vs. Unicorns
Garth Nix, Libba Bray, Maureen Johnson, Naomi Novik, Kathleen Duey, Meg Cabot, Carrie Ryan, Diana Peterfreund, Justine Larbalestier, Margo Lanagan, Cassandra Clare, Holly Black, Scott Westerfeld

Morze spokoju

Morze spokoju - Katja Millay Gatunek New Adult zdobywa coraz większą popularność. Chociaż jestem oddaną fanką fantastyki, czułam, iż „Morze spokoju”, jako powieść dla starszej młodzieży, może mnie wyjątkowo zainteresować. Zewsząd docierały do mnie pozytywne odzewy o tej pozycji i chociaż nie czytałam żadnej recenzji, stwierdziłam – dobrze, dajmy temu szansę. Ach, dlaczego tak późno się na to zdecydowałam?! Katja Millay dorastała na Florydzie i spędziła całe życie ukrywając się przed słońcem. Następnie przeprowadziła się do Nowego Jorku, gdzie chodziła do szkoły filmowej na Uniwersytecie Nowojorskim, przy okazji uciekając przed szczurami. Była nauczycielem scenopisarstwa w dawnym życiu, gdy zaczęła pisać opowiadanie w kuchni, próbując zignorować rosnącą górę prania. „Morze spokoju” jest jej pierwszą powieścią. Nastya Kashnikov przenosi się do innego miasta, gdzie będzie mieszkać ze swoją ciotką, Margot. Jest to dla niej forma terapii, a także ucieczki, którą sama wybrała. Dwa i pół roku temu wydarzyło się bowiem coś, co zmieniło całkowicie jej życie, a przede wszystkim – zniszczyło marzenia. Josh z kolei – w porównaniu do Nastyi – nie ma tajemnic. Wszyscy wiedzą, jaka tragedia go dotknęła i… z tego względu też odsunęli się od niego. Przed dwójką młodych ludzi staje trudne zadanie, bo jak na nowo nauczyć się ufać, wierzyć i wybaczać? Opis książki nie zdradzał wiele, jednak zachęcona dobrymi opiniami, chciałam wierzyć, iż nie będzie to kolejna powiastka o miłości, gdzie bohaterowie mieli okropną przeszłość i miłość miała ich wyzwolić. Była to moja największa obawa względem „Morza spokoju”, która szybko wyparowała pod ciosem genialnej narracji, a także dobrze skonstruowanej fabuły. Katja Millay mnie powaliła pod – prawie – każdym względem. Styl autorki przypomina mi ten z innych powieści dla młodzieży, które niedawno czytałam – chociażby z głośnego ostatnio „Hopeless” Colleen Hover. Tutaj również spotkamy się z wykorzystaniem narracji pamiętnikarskiej w pełnym rozumieniu tych słów. Opisy bowiem są nacechowane szybkimi, gwałtownymi emocjami, które zmieniają się z prędkością światła. Ten dynamizm przypomina gonitwę myśli, która buduje bardzo realistyczne tło akcji, jak i samą akcję. Nie zabrakło zatem w „Morzu spokoju” odpowiedniego tempa, a autorka zbudowała – mimo wszystko – pełnowymiarowy świat. Sama fabuła książki bazuje na tajemnicy Nastyi. Dostajemy jedynie szczątkowe informacje, które choć łączymy w całość i wydają się spójne – nie są wystarczające. Bardzo zaintrygowało mnie to podczas lektury, gdyż dopóki nie skończymy całej powieści, nie poznamy sami sekretu bohaterki. To w znaczący sposób ciągnie akcję. Odkrycie tajemnicy Nastyi miało być dla mnie wielkim bum, jednak pod tym względem Millay mnie zawiodła. Oczekiwałam czegoś znacznie lepszego, biorąc pod uwagę całość powieści. Niemniej miłym zaskoczeniem historii było ujęcie wątku romantycznego, który nie wydawał się tak banalny, czego najbardziej się obawiałam. Myślę, iż największa zasługa powodzenia tej miłości była sama kreacja bohaterów. Są oni bowiem naprawdę dobrze skonstruowani – posiadają przeszłość, która w znaczący sposób wpłynęła na ich charakter. Nastya jest niezwykle tajemniczą postacią, która zdecydowanie wyróżnia się na tle innych kobiecych postaci, jakie poznałam. Nie nazwałabym jej odważną, a zdeterminowaną bohaterką, która ma swój ściśle określony cel. Ma swoje dziwne zwyczaje i upodobania, co sprawia, że jest jeszcze bardziej oryginalna. Podobnie sprawa ma się z Joshem, który jest jednym z tych nowoczesnych typów postaci – podobnie jak Nastya odznacza się niecodziennym hobby i skomplikowaną osobowością. „Morze spokoju” to naprawdę świetna, dynamiczna powieść, która zaskoczy niejedną osobę swoim głębokim – nawet filozoficznym – przesłaniem i samą historią. Katja Millay stworzyła wciągającą opowieść o świecie bez magii i cudów, gdzie rzeczywistość jest brutalna, ale co za tym idzie – prawdziwa. „Czasami rzeczywistość tak mocno przyciska mnie do ziemi, że dziwię się, jakim sposobem nadal jestem w stanie oderwać od niej stopy.” Pozdrawiam /ludzka-sokowirowka.blogspot.com/