3 Obserwatorzy
4 Obserwuję
ludzkasokowirowka

Ludzka sokowirówka

Szczere recenzje na temat tego, co jest na mojej półce i nie tylko.

Teraz czytam

Zombies vs. Unicorns
Garth Nix, Libba Bray, Maureen Johnson, Naomi Novik, Kathleen Duey, Meg Cabot, Carrie Ryan, Diana Peterfreund, Justine Larbalestier, Margo Lanagan, Cassandra Clare, Holly Black, Scott Westerfeld

Gra o miłość

Gra o miłość - Eve Edwards Często gdy sięgam po jakąś prostą serię, mam zbyt wysokie wymagania, co do kolejnych jej tomów. Rozpoczynając swoją przygodę z „Alchemią miłości” – która okazała się naprawdę przyjemną lekturą – popełniłam ten taktyczny błąd przy drugim tomie - „Demonach miłości”. Myślę, że na moją ocenę „Gry o miłość” wpłynęło zatem to, iż czytałam ją w sporym odstępie od poprzednich części, a także… sam fakt, iż ta powieść była po prostu dobra – ba, najlepsza z tych trzech. Eve Edwards może poszczycić się doktoratem z Oxfordu. Swoje powieści traktuje naprawdę poważnie, chcąc w pełni odzwierciedlić epokę, do której dąży. Właśnie dlatego spędza czas na oglądaniu wnętrz starych zamków, turniejach rycerskich, czy nawet ucztach w stylu elżbietańskim. Wsiąknęła tak bardzo w te czasy, iż opanowała elegancką sztukę jedzenia bez widelca, tak słynną w czasach Tudorów. Mieszka w Oxsfordzie z mężem i dziećmi. „Gra o miłość” opowiada losy zupełnie bocznej linii rodu Laceyów. Christopher Turner – potomek hrabiego Dorset z nieprawego łoża – nigdy nie był prawdziwie wierzący. Do czasu, gdy na jego drodze stanął anioł w czystej, ludzkiej postaci – panna Mercy Hart. Na drodze ich miłości jednak staje pochodzenia i zawód Turnera, gdyż jest on aktorem, a teatr w wyobrażeniach purytańskiej rodziny jego ukochanej jest siedliskiem najpodlejszego zła. Co zatem musi zrobić para, by wygrać batalię o swoje uczucie? Nie można ukrywać, iż książki Edwards są przewidywalne, bo taka istotnie jest prawda. Od początku oczekujemy szczęśliwego zakończenia historii, a jedynym pytanie jest – jak do niego dojdzie? O ile w poprzednich tomach serii akcja wydała się nieco spokojna, to w „Grze o miłość” autorka diametralnie zmieniła swoją koncepcję, sprawiając, iż wydarzenia w trzeciej części były faktycznie… lepiej dopracowane. Styl autorki nabrał pewnej gładkości – zwłaszcza w opisywaniu sytuacji, dla których tempo jest niezwykle ważne. Opisy były bardziej dynamiczne, jednak nie straciły przez to na plastyczności. Tło akcji było znacznie lepiej opracowane, zwłaszcza pod względem historycznym. Edwards skupiła się na ukazaniu teatralnego życia, konkretyzując czasy elżbietańskie. Wpłynęło to na atmosferę powieści – „Gra o miłość” była pełniejsza w emocje, a także humor, którego brakowało mi w poprzednich tomach. Dodatkowym atutem było ujęcie sytuacji z wielu stron – nie tylko zakochanej pary. Fabuła zdecydowanie mnie zaskoczyła, gdyż autorka tym razem faktycznie sprawiła, że z zapałem kartkowałam strony – było dramatycznie i zabawnie. Te momenty przeplatały się w taki sposób, iż powstała z nich łatwa w odbiorze, ekscytująca mieszanka. Niestety, żałuję, iż wciąż czuć było pewnego rodzaju naiwność w losach bohaterów – to, co miało być czarne, a co białe, takie pozostało. Ta przewidywalność czasami się chwiała, niemniej w większości przypadków już na początku lektury, mogliśmy wydać osąd nad jakimś wątkiem i zazwyczaj mieliśmy rację. Same postacie uzupełniały się wzajemnie i nie wydawały się sztuczne. Przede wszystkim do gustu przypadł mi Kit Turner, który w jednej chwili – dosłownie – rażony piorunem, pokochał niewinną Mercy. Jego droga do jej serca bawi i wzrusza jednocześnie. Jest to bohater niezwykle barwny, podobnie jak ubranie, które nosi. Ma w sobie niezwykłe pokłady poczucia humoru, a także jest personą prawdziwie uczuciową. Christopher ma w sobie pasję i zdecydowanie to jedna z najjaskrawszych postaci tej serii. „Gra o miłość” pozytywnie mnie zaskoczyła, umilając dwa wieczory. To krótka, szybka do przeczytania pozycja, która jest niezwykle urocza. Przedstawia historię pięknej miłości i potrafi wciągnąć. Jeśli ktoś szuka przyjemnej powieści o naprawdę czarownym uczuciu – zdecydowanie powinien zdecydować się na tę serię, a zwłaszcza… ten tom. Pozdrawiam /ludzka-sokowirowka.blogspot.com/