3 Obserwatorzy
4 Obserwuję
ludzkasokowirowka

Ludzka sokowirówka

Szczere recenzje na temat tego, co jest na mojej półce i nie tylko.

Teraz czytam

Zombies vs. Unicorns
Garth Nix, Libba Bray, Maureen Johnson, Naomi Novik, Kathleen Duey, Meg Cabot, Carrie Ryan, Diana Peterfreund, Justine Larbalestier, Margo Lanagan, Cassandra Clare, Holly Black, Scott Westerfeld

Tango

Tango - Sławomir Mrożek Dramaty to – mimo całej sympatii dla „Dziadów” Mickiewicza – nie moja bajka. Nigdy nie potrafię się w nie wciągnąć całkowicie i zawsze czuję niedosyt. Same słowa bohaterów i krótkie didaskalia niestety nie nakreślają mi akcji w taki sposób, by całkowicie mnie pochłonęła. Jednak „Tango” Sławomira Mrożka wpłynęło na mnie zupełnie w inny sposób – pierwszy raz od dawna byłam zadowolona, iż muszę sięgnąć po dramat! Sławomir Mrożek urodził się w 1930 roku w Borzęcinie. Debiutował w wieku dwudziestu lat na łamach „Przekroju” reportażem odnośnie powstawania Nowej Huty. Jest jednym z najbardziej cenionych dramaturgów polskich. Uczniowie znają go głównie z „Wesela w Atomicach”, ale również z „Tanga”, jednak pisał on również scenariusze filmowe, między innymi do „Wyspy róż”, czy też „Powrotu”. „Tango” to specyficzny dramat. Znajdujemy się w mieszkaniu Stomila i Eleonory, gdzie wszelkie zasady są łamane nagminnie. Nic w nim nie jest na swoim miejscu, a chaos stał się normą. Wnętrze pokoju przypomina śmietnik – stosownie do otoczenia absurdalne są zachowania mieszkańców i gości. Jak w takim razie ma się buntować młody Artur, gdy bunt sam w sobie jest normalny? Konflikt pokoleń w bardzo ciekawej formie, gdy dorośli są niezwykle infantylni, a także walka między młodym idealistą i wszechchamem, Edkiem. Warto zaznaczyć, że prawdopodobnie na mój dobry odbiór „Tanga” miało wpływ przede wszystkim przedstawienie, na którym byłam ponad rok temu w Teatrze Narodowym w Warszawie. Dzięki temu, mając w pamięci spektakl, znacznie łatwiej mogłam zrozumieć samą sztukę. Brawurowa gra Marcina Hycnara w roli Artura podbiła moje serce, podobnie jak zabawny Grzegorz Małecki jako Edek. „Tango” to specyficzna lektura, która bawiła mnie od samego początku. Chociaż Mrożek przestrzegał zasady trzech jedności, widoczne jest gołym okiem, iż jest to sztuka niezwykle niestandardowa. To zasługa przede wszystkim wspomnianego humoru – w każdej materii. Znajdujemy tutaj oprócz słownego, również sytuacyjny, czy też postaci (głównie w osobie Edka). To sprawia, iż bliżej „Tangu” do tragikomedii. I jest to zabieg, który wywołuje nie tylko salwy śmiechu, ale również uwspółcześnia to dzieło w taki sposób, iż może rozbawić nawet tę niechętną lekturom młodzież. Akcja dramatu jest bardzo interesująco skonstruowana. Głównym tematem jest konflikt pokoleń w domu, gdzie wszelkie zasady zostały zatracone. Dzięki temu tempo podtrzymywane przez humor, trzyma bardzo dobry poziom i nie nudzi czytelnika. Ze swojej strony zalecam czytanie na głos, by zobaczyć, jak słowa nabierają tempa same w sobie, z czym jeszcze nigdy się nie spotkałam. Na uwagę jednak przede wszystkim zasługują postacie „Tanga”, gdyż są one nie tylko niecodzienne, ale również – co rzadko dostrzegam w dramatach – dopracowane. Nie sposób nie wspomnieć o głównym bohaterze – dwudziestopięcioletnim Arturze, który zadziwia swoimi ideałami i chęcią zmieniania świata, nawet siłą. Wydaje się być najbardziej dojrzały z rodziny i najpoważniejszy. Jako jedyny dostrzega wady i dziwactwa swojego otoczenia. Kontrastuje z jego „powagą” wybuchowy charakter, którym wielokrotnie zadziwia czytelnika. Jego przeciwieństwem jest Edek – mężczyzna prosty, który z niewiadomych przyczyn przebywa w domu Stomila, chociaż nie jest częścią rodziny. Jest postacią, która oburza swoim zachowaniem – brakiem zasad i kultury. To nieokrzesany dzikus, który ma przewagę nad innymi bohaterami tylko ze względu na swoją siłę. „Tango” to lektura, którą zapamiętam z przyjemnością. Czyta się ją niezwykle szybko i z radością – jest niezwykle relaksująca, mimo swojej społecznej tematyki ujętej w dramacie rodzinnym, który nadal jest aktualny. Zaskakuje i bawi, co jest chyba dobrym połączeniem w większości dzieł. Pozostaje tylko dziękować autorowi za ten utwór i… sięgnąć po jakiś kolejny. Pozdrawiam /ludzka-sokowirowka.blogspot.com/