3 Obserwatorzy
4 Obserwuję
ludzkasokowirowka

Ludzka sokowirówka

Szczere recenzje na temat tego, co jest na mojej półce i nie tylko.

Teraz czytam

Zombies vs. Unicorns
Garth Nix, Libba Bray, Maureen Johnson, Naomi Novik, Kathleen Duey, Meg Cabot, Carrie Ryan, Diana Peterfreund, Justine Larbalestier, Margo Lanagan, Cassandra Clare, Holly Black, Scott Westerfeld

Nieskończoność

Nieskończoność - Holly-Jane Rahlens Każdy z nas kiedyś był zakochany lub będzie. To uczucie, które otula człowieka, sprawia, że ten zwalnia, by spędzić czas z tą drugą wyjątkową osobą. Jednak jak wyglądałaby miłość w czasach, gdzie to rozwój jest najważniejszy, a technologia jest ważniejsza od relacji międzyludzkich? Odpowiedź – czy też jedną z nich – przyniosła „Nieskończoność”, powieść, której nie tylko okładka jest zachwycająca. Holly-Jane Rahlens z pochodzenia jest Amerykanką, doceniona została jako pisarka przez europejskich czytelników, zwłaszcza w Niemczech, gdzie odniosła sukces. Otrzymała wiele nagród – między innymi Deutsher Jugendliteraturpreis za najlepszą książkę dla młodzieży. Jej powieści ukazały się w piętnastu krajach. Jest rok 2264, Mroczna Zima już minęła. Człowiek żyje średnio sto pięćdziesiąt lat. Większość prac wykonują roboty, ludzie podłączeni są do wielkiej sieci zwanej mózgołączem. Zaimek „ja” został zastąpiony określeniem grupy. W tym społeczeństwie nie ma czasu na miłość, a jego największym problemem są spadające wyniki urodzeń w Europie. Finn Nordstorm jest historykiem i tłumaczem języka niemieckiego – zostaje poproszony o przetłumaczenie pamiętnika młodej dziewczyny z XXI wieku. Tymczasem Eliana żyje w innej czasoprzestrzeni – spotyka w księgarni przystojnego mężczyznę, który nie wiem… do czego służy guma do życia. Co połączy Finna i Elianę? Ta powieść ma w sobie wiele uroku. Jak wspomniałam – zachwyciła mnie okładka: niezwykle delikatna i właśnie magiczna. Taka sama jest również treść „Nieskończoności”! Urzekła mnie w niespotykanym stopniu historia Rahlens – lubię opowieści o miłości, jednak ta była… przejmująca. To wyróżniało ją na tle innych dotąd przeze mnie czytanych. Istnieje wiele teorii na temat tego, jak będzie wyglądać przyszłość ludzi i ziemi. Wizja autorki była bardzo realistyczna i ciekawie zbudowana. Przyznam, że nie spodziewałam się takiej spójności w książce dla młodzieży. „Nieskończoność” bez wątpienia odznacza się oryginalnością pod tym względem. Pomysły były niezwykle nowoczesne – nigdy wcześniej nie spotkałam się z tak radykalną zmianą języka, która była świetnym zagraniem. Ten zabieg nadał chyba najwięcej realizmu powieści. Język autorki był niezwykle przyjemny. Rahlens tworzyła bardzo dokładne, plastyczne opisy – tworzyła niezwykłą atmosferę już samym tłem. Książka jest też pełna cytatów o uczuciu, o relacjach ludzi – to istna ich kopalnia ze względu na dość marzycielskie podejście do życia głównego bohatera. Nie zabrakło również akcji, która choć nie była wyraźnie zarysowana i bardzo dynamiczna, parła dość szybko i konsekwentnie do przodu. Nie wolno mi jednak zapomnieć o tym, że – mimo wszystko – nie jest to bardzo zaskakująca powieść. Dosyć łatwo domyśleć się ważnych dla fabuły elementów, jednak… nie przeszkadzało mi to tak, jak zazwyczaj. Pierwszy raz zdarzyło mi się więc, by historia miłosna tak bardzo mnie wciągnęła. Nie jest to jednak nic dziwnego, gdyż była ona niebanalna w moim odczuciu i po prostu piękna… Z całego serca trzymałam kciuki za bohaterów, denerwowałam się razem z nimi i życzyłam im jak najlepiej. Finn nie jest zwyczajnym przedstawicielem człowieka XXIII wieku – był marzycielem, myślicielem. Był osobą żądną wiedzy, która wnikliwie obserwowała sytuację, ucząc się z tych obserwacji. Nie był też wyidealizowany, co bardzo często niestety zdarza się w powieściach dla młodzieży. Jednak to Eliana zyskała większość mojej sympatii – mogłam zobaczyć, jak dorasta przez jej pamiętnik. Była uparta, obdarzona tą ilością sarkazmu, którą lubię i żądna przeżycia swojego życia, jak najlepiej się da. „Nieskończoność” urzekła mnie od początku do końca – tę wielką cegłę połknęła w dwa wieczory. Mimo grubości, była paradoksalnie lekką lekturą. Historia, którą sprezentowała nam Rahlens być może ma swoje wady, jak lekka przewidywalność, ale mnie oczarowała. To była przepiękna wizja – miłość nieracjonalnej, która potrafi przezwyciężyć przeciwności losu. Nie spodziewałam się, że ta lektura okaże się tak wciągająca, aż sama się dziwię, bo zazwyczaj żadna historia tego typu nie pochłania mnie w taki sposób. Gdybym miała ująć to w jednym słowie, powiedziałabym, że „Nieskończoność” jest ujmująca i jest to cała, pełna definicja tej cudownej lektury. Gdziekolwiek jesteś, jestem tu i wołam do ciebie. „Ja” mojego serca wita „ty” twojego. Pozdrawiam /ludzka-sokowirowka.blogspot.com/