3 Obserwatorzy
4 Obserwuję
ludzkasokowirowka

Ludzka sokowirówka

Szczere recenzje na temat tego, co jest na mojej półce i nie tylko.

Teraz czytam

Zombies vs. Unicorns
Garth Nix, Libba Bray, Maureen Johnson, Naomi Novik, Kathleen Duey, Meg Cabot, Carrie Ryan, Diana Peterfreund, Justine Larbalestier, Margo Lanagan, Cassandra Clare, Holly Black, Scott Westerfeld

Granica

Granica - Zofia Nałkowska Czasami boję się sięgnąć po jakąś książkę, gdy usłyszę o niej opinię. Tak było też w tym przypadku, gdy przeczytałam kilka bardzo niepochlebnych recenzji o… „Granicy” Zofii Nałkowskiej. Większość z nas – chcąc lub nie – zetknie się z tą powieścią. Ba, niektórzy mają ją już nawet za sobą! I zdania wcale nie były podzielone, wręcz przeciwnie – przedstawiały tę powieść w bardzo negatywnym świetle. Zofia Nałkowska urodziła się pod koniec dziewiętnastego wieku. Pochodziła z zamożnej inteligencji, a jej rodzice prowadzili „dom otwarty” oraz słynny salon. Przez środowisko, w którym się obracała już od dziecka, bardzo wcześnie zaczęła pisać. Debiutowała w wieku czternastu lat wierszem. „Granicę” napisała w 1935 roku, nie jest to jednak tak sławna powieść. Wiele osób kojarzy jej twórczość z „Medalionów” – miniatur o wstrząsających faktach z wojny. Historia Zenona Ziembiewicza jest niezwykła – krótka, treściwa i bardzo groteskowa. Wywodził się z biednej szlachty, lecz udało mu się, dzięki wykształceniu, awansować społecznie. Musiał jednak powolnie rezygnować ze swych ideałów, poglądów, przesuwając granicę swojej moralności. Jego koniec był tragiczny – po błyskawicznej karierze, stacza się nagle zarówno pod względem osobistym, jak i publicznym. „Granica” jest klasyką literatury polskiej, dodatkowo lekturą szkolną, która zapada w pamięć. Styl Nałkowskiej jest dość specyficzny. Przyznam, iż od pierwszych stron – nagromadzenie wątków, nazwisk, postaci oraz ich historii – sprawia zagubienie czytelnika. To wrażenie jednak mija wraz z każdą kolejną kartką i skupieniem, o które naprawdę łatwo. Język, jakim autorka posługuje się, jest bowiem niezwykle przyjemny – to, co początkowo uważałam za wadę, stało się zaletą. Opisy były dokładne, a wątki poboczne w spójny sposób zgrywały się z główną akcją. Warto dodać, że tempo akcji jest na naprawdę przyzwoitym poziomie. Gdy tylko przyzwyczaiłam się do ciekawego sposobu narracji autorki, miałam trudności z oderwaniem się od lektury. To niezwykła powieść psychologiczno-obyczajowa, nie sposób jej zrozumieć bez wnikliwej analizy – ma ona podwójne dno, podobnie jak tytuł, nad którym warto się zastanowić. Już od pierwszych stron Nałkowska nie ukrywała, jak skończy się ta historia. Gdyby porównywać taki zabieg do powieści kryminalnych, byłoby to co najmniej zaskakujące. Sprawiło to jednak, iż podczas lektury nie zadawałam sobie pytania – „kto wykonał zbrodnię?”, a „dlaczego?”. Pierwszy raz spotkałam się z taką sytuacją, gdzie zakończenie było ujawnione tak wcześnie już przez zamysł autorki i… było to posunięcie niezwykle dobre, które urozmaiciło lekturę. Skupiałam się na zupełnie innej materii niż zwykle. Same postacie były stworzone w najmniejszym detalu – ich działania były umotywowane pochodzeniem, historią, brutalnością losu oraz samymi ich charakterami. Bohaterowie byli bardzo realistyczni, jednak również przez to nie potrafiłam im współczuć – o ile niezawinione cierpienie biedoty wzruszało mnie, to zachowania Zbigniewa i to, co go spotkało, nie powodowało u mnie żadnej reakcji. Ziembiewicz był postacią, której nie da się lubić – chociaż inteligentny i ambitny, był oportunistą, łatwo ulegał wpływom i powtarzał schematy, których tak nienawidził. Zenon to wielki hipokryta, dodatkowo jego zachowanie w stosunku do kobiet było karygodne… Nie jestem fanką powieści psychologicznych – zawsze po lekturze takiego gatunku, mam wrażenie, iż jestem niezwykle zmęczona czytaniem, a treść była przytłaczająca. „Granica” zmieniła moje zdanie na ten temat – głęboki rys wewnętrzny postaci był tak dopracowany, że z przyjemnością go czytałam, zwłaszcza, że bohaterowie przeżywali najczęściej rozterki dnia codziennego, które i nas dotykają. Obawiałam się lektury „Granicy”, jednak z całą świadomością mogę powiedzieć, że jest to powieść, która daje do zastanowienia i – mimo ciężkiego początku – warto ją przeczytać. Niesie ponadczasowe treści o tym, jak ważna jest czystość sumienia, a także trwanie przy własnych ideałach. Ponadto to po prostu książka, którą czytałam z wypiekami na twarzy, podążając z zainteresowaniem za akcją, która oczarowuje – zarówno doborem tematu, a także wykonaniem. Jestem zaskoczona, że ta powieść tak bardzo mnie zafascynowała. Byłam przekonana, iż zakończę tę recenzję słowami, iż istnieje granica czytania lektur szkolnych, jednak… jak widać – nie ma jej! Z Zofią Nałkowską na pewno będę kontynuować znajomość, a Was zachęcam do czytania, bo chociaż „szkolna”, to zdecydowanie nie „zła”. Pozdrawiam /ludzka-sokowirowka.blogspot.com/