3 Obserwatorzy
4 Obserwuję
ludzkasokowirowka

Ludzka sokowirówka

Szczere recenzje na temat tego, co jest na mojej półce i nie tylko.

Teraz czytam

Zombies vs. Unicorns
Garth Nix, Libba Bray, Maureen Johnson, Naomi Novik, Kathleen Duey, Meg Cabot, Carrie Ryan, Diana Peterfreund, Justine Larbalestier, Margo Lanagan, Cassandra Clare, Holly Black, Scott Westerfeld

MISSja survival

MISSja survival - Libba Bray Nie lubię Libby Bray. Wróć! Nie lubiłam! Po serii „Magiczny krąg”, która wiele osób oczarowała, stwierdziłam, że nigdy więcej już po nią sięgnę. Zaskoczyłam samą siebie, gdy po premierze „MISSji survival” poczułam chęć na zapoznanie się z tym tytułem. Jak się okazało – całkowicie słusznie! Libba Bray urodziła się w 1964 roku, ukończyła teatrologię na Uniwersytecie w Teksasie. Aktualnie mieszka w Nowym Jorku. Sławę przyniosła jej, wspomniana przeze mnie, seria „Magiczny krąg” – wiktoriańska trylogia dla młodzieży, która znalazła się na liście bestsellerów New York Times. W Polsce ukazała się cała trylogia, a także „Wróżbiarze”, którzy również zdobyli niezwykły rozgłos. „MISSja survival” to kolejna jej powieść na rynku, lecz tym razem w zupełnie innym stylu – to dowcipna parodia celebryckiej rzeczywistości. Uczestniczki konkursu Miss Nastoletnich Marzeń zmierzają na finał. Samolot, którym lecą, rozbija się jednak na bezludnej wyspie. Nie wszystkim dziewczynom udaje się przeżyć, ekipa filmowców, a także załoga samolotu również nie mieli tyle szczęścia. Przed pozostałymi miss trudna walka o przetrwanie – przyzwyczajone do uciech życia codziennego królowe piękności mają spory dylemat? Bo jak pogodzić sztukę walki o życie w dziczy z dbaniem o wygląd i ciągłymi treningami do konkursu? A to nie jedyny ich problem, gdyż na horyzoncie pojawiają się… piraci! Bardzo przystojni piraci, w gwoli ścisłości. Chyba po entuzjastycznym wstępie nikogo nie zdziwię, gdy powiem, że oczekiwałam zabawnej i lekkiej historii. Powieść Libby Bray jest zdecydowanie w takim stylu. Ten wakacyjny klimat, dobór ciekawej – przepełnionej stereotypami – tematyki wyszły na tak ogromny plus autorce, że… przysięgam, po lekturze odebrało mi na chwilę mowę. Czytanie „MISSji survival” było świetną zabawą, która niezwykle mnie zaskoczyła. Tak przyjemną atmosferę autorka uzyskała dzięki swojemu lekkiemu stylowi. Jej pióro teraz wydawało mi się zdecydowanie bardziej przystępne. Postawiła ona na łatwe, zabawne opisy, które oprócz tego były bardzo barwne. Przez to rozdziały czytało się w błyskawicznym tempie i z nieodłącznym uśmiechem na ustach. Również była to zasługa z pewnością dobrej dynamizacji akcji. Sam pomysł był naprawdę oryginalny. Zdecydowanie miała to być parodia i znajdziemy tutaj wszystkie jej elementy. Bray przedstawiła całą plejadę stereotypów – od niezbyt inteligentnych miss, po wyzwania i oczekiwania w stosunku do kobiet, by była idealna. Oczywiście, znajdziemy ich o wiele więcej, gdyż tematyka tej książki jest stosunkowo szeroka – oprócz samych miss, łatwo odnaleźć również motyw telewizji, mediów, które zaczynają władać światem. Ciekawym dodatkiem były wstawki typu reklamy, notatki od sponsora, wywiady, a także informacje o miss. Dawno – a może nawet nigdy – nie spotkałam się z tego typu uzupełnieniem lektury, która sprawiła, że odbierałam akcję, jako coś bardzo żywego. Chociaż początkowo wszystkie bohaterki wydawały się bardzo podobne, z czasem doszłam do wniosku, iż Bray starała się przedstawić nam różne charaktery. Każda z dziewczyn odznacza się czymś innym i uwierzcie mi, iż początkowe obrazy i opinie o nich bardzo szybko się zmieniają. Muszę przyznać, że dawno nie polubiłam tak sporej ilości bohaterów – grupę miss, jeśli potraktować ich zbiorowo. Nie zabrakło również paru nie mających sensu scen, które naprawdę były zbędne i niejako mnie rozczarowały. Zapowiedź piratów była ekscytująca, jednak przy bliższym spotkaniu, wyniknął jakiś zgrzyt, który pozostał do tej pory. Rozdziały traktujące najbardziej o nich – przynajmniej początkowo – były najcięższe. Spotkanie z Libbą Bray – już drugie odkąd zaczęłam czytać nałogowo – wypadło zdecydowanie lepiej. Muszę przyznać, iż autorka zaskoczyła mnie zupełnie inną tematyką, ciekawym podejściem i pomysłami, rzecz jasna. Takie książki warto czytać w tak paskudną pogodę – od razu poprawiają humor! Polecam! Pozdrawiam /ludzka-sokowirowka.blogspot.com/