3 Obserwatorzy
4 Obserwuję
ludzkasokowirowka

Ludzka sokowirówka

Szczere recenzje na temat tego, co jest na mojej półce i nie tylko.

Teraz czytam

Zombies vs. Unicorns
Garth Nix, Libba Bray, Maureen Johnson, Naomi Novik, Kathleen Duey, Meg Cabot, Carrie Ryan, Diana Peterfreund, Justine Larbalestier, Margo Lanagan, Cassandra Clare, Holly Black, Scott Westerfeld

Tytan

Tytan - Kornel Tymcio Czy sięgacie po debiutantów? Bo ja owszem, nawet często – głównie po rodzimych, bo kto wie… może właśnie czytam przyszły bestseller, który oczaruje jeszcze wielu czytelników? Tym sposobem w ciągu roku niekiedy ilość polskich autorów, których mam za sobą jest przybliżona do zagranicznych. Do tej listy dopisać mogę Kornela Tymcio. Autor „Tytana” ma dwadzieścia cztery lata i pochodzi z Jarosławia. Zaczął interesować się fantastyką, gdy tylko w jego domu zagościł komputer. To wtedy zaczął grać w gry takie jak Heroes, czy Diablo – czyli dwie moje ulubione gry, że tak dodam prywatnie. Ta miłość do ekranowej fantastyki, zmieniła się w papierową, gdy przeczytał „Harrego Pottera”. Pierwsze próby pisania datuje na 2007 rok. Prace nad „Tytanem” zakończył rok temu. Poznajmy Galandisa – wojowniczego, młodego mężczyznę z Thorgal, dla którego Los przeznaczył niezwykłą przygodę. Chociaż życie w rodzinnej mieścinie było spokojne i przyjemne, chłopak porzuca dotychczasowe życie i plany, by wyruszyć na wojnę. To tam jego wędrówka diametralnie zmienia kurs. Galandis odkrywa swoją niezwykłą siłę i postanawia walczyć o lepsze jutro – bez oprawców i stworów, które nękały od dawna ludność jego krainy. Czy uda mu się to, czy byś może polegnie? Muszę przyznać, że nie byłam pewna, czego spodziewać się po „Tytanie”. Oczekiwałam prawdziwego fantasy, które pochłonie mnie swoją magią i… w istocie tak było. Wyobraźcie sobie moje zdziwienie, gdy już w prologu poczułam klimat żywcem wzięty z Hereosów! Jeśli więc chodzi o fabułę, sam pomysł konstrukcji byłam mile zaskoczona. Autor miał naprawdę ciekawy pomysł, chociaż nie powiedziałabym, iż oryginalny, gdyż tego typu fantasy – miecza i magii – rzadko ma niezwykle wykraczającą poza resztę takich dzieł koncepcje. Mimo tego, coraz mniej właśnie takich książek na rynku, co zdecydowanie daje jakiś plus. Od takich powieści zaczynałam swoją przygodę z fantastyką. W „Tytanie” znajdziemy sporą dawkę magii i przeróżnych kreatur – trolli, orków – a także scen walki. W tym drugim autor mi zaimponował, gdyż były one rozpisane i dokładne. Niestety, cieniem na moje dobre zdanie o samym pomyśle i fabule, rzuciła się kreacja bohaterów, która była… bardzo sztuczna. Sama postać Galandisa śniła mi się po nocach, bo ten chłopak był zbyt idealny. Dobry w swoim fachu, zakochana w nim piękna dziewczyna, wojownik na świetnym poziomie… To była przesadna hiperbolizacja i idealizacja jego czynów, która sprawiła, że nawet w kryzysowych sytuacjach, nie bałam się o niego. „I tak wyjdzie bez szwanku” – mówił pewien głosik w mojej głowie. Również relacje między bohaterami były nienaturalne. Wiem, jak trudne są do stworzenia realistyczne dialogi i ta sztuka przychodzi z czasem. Niestety, autorowi na razie brakuje pewnego warsztatu do tego. Nie mogę odmówić autorowi wyobraźni, a także talentu do opisów, jeśli chodzi o tło powieści, ponieważ to było naprawdę ciekawie skonstruowane. W „Tytanie” jednak nie doświadczymy wiele dramatycznej akcji, gdyż jest ona niestety trochę przewidywalna. Mimo tego dochodzę wniosku – głównie po trzeciej części powieści – że potencjał literacki w autorze drzemie. Pierwsze dwie części były pewnego rodzaju torturą, zbyt długim wstępem, gdzie dodatkowo irytował mnie główny bohater. W ostatnim momencie autor zmienił moje zdanie, a także zaskoczył. „Tytan” pozostawił we mnie niedosyt, a także mieszane odczucia. Z jednej strony z głowy nie mogę wybić myśli o słabej – mówmy wprost – konstrukcji bohatera i relacjach między nimi, a z drugiej trzecia część prezentowała przyzwoity poziom. Ta książka nie jest zła – tego nie mówię, po prostu zabrakło jej lepszego warsztatu, a jego wypracowania życzę Panu Kornelowi z całego serca. Pozdrawiam /ludzka-sokowirowka.blogspot.com/