3 Obserwatorzy
4 Obserwuję
ludzkasokowirowka

Ludzka sokowirówka

Szczere recenzje na temat tego, co jest na mojej półce i nie tylko.

Teraz czytam

Zombies vs. Unicorns
Garth Nix, Libba Bray, Maureen Johnson, Naomi Novik, Kathleen Duey, Meg Cabot, Carrie Ryan, Diana Peterfreund, Justine Larbalestier, Margo Lanagan, Cassandra Clare, Holly Black, Scott Westerfeld

Cienioryt

Cienioryt - Krzysztof Piskorski Z ogromnym entuzjazmem zawsze podchodzę do polskich autorów. Przyznaję, iż wiele razy zawiodłam się. Z drugiej zaś strony – bardzo często równoważą tę opinię osoby, które ogromnie mnie zaskoczą. Gdy tylko dorwałam w swoje ręce „Cienioryt” Krzysztofa Piskorskiego, wiedziałam, że znowu moje wrażenia będą pozytywne. Przepiękne wydanie, genialna okładka oraz intrygujący tytuł, sprawiły, że przyjemnością było samo trzymanie w rękach tej książki. Jak się potem okazało – również zawartość była niczego sobie. Krzysztof Piskorski nie jest już debiutantem i zdobywa coraz większą popularność na rynku wydawniczym. Niezwykła wyobraźnia, zaskakująca fabuła oraz umiejętność kreowania rzeczywistości przynoszą mu wyraźny sukces. Jego dwie ostatnie powieści – „Zadra” oraz „Krawędź czasu” – były nominowane do nagrody im. Janusza A. Zajdla. Jest laureatem nagrody im. Jerzego Żuławskiego oraz europejskiej ESFS Encouragment Award – jak wskazuje krótka biografia umieszczona z tyłu książki. W portowym mieście Południa – Serivie – cień jest czymś, na co trzeba uważać. To brama do niebezpiecznego, „drugiego” świata, zwanego cieńprzestrzenią. Ludzie, gdy tylko opuszczają bezpieczny dom, stąpają ostrożnie, by przypadkiem nie złączyć się cieniem z inną osobą. To ściśle przestrzegane reguły. Serivia targana jest walkami o wpływy między sześcioma grandami, małoletni król z trudem utrzymuje się na tronie, a inkwizycja rośnie w siłę. Z boku obserwuje to Arahon Caranza Martenez Y’Grenata Y’Barratora – doświadczony szermierz, który pragnie jedynie spokoju dla siebie i bliskich. Wszystko zmienia się, gdy przypadkiem w jego ręce wpada tajemniczy cienioryt, przedstawiający niezwykłą postać. Od tamtej pory życie Arahona diametralnie zmienia się w szaleńczą rozgrywkę – niebezpieczną nie tylko dla jego życia, ale również dla każdego mieszkańca Serivy. Piskorski ma naprawdę ogromną wyobraźnię. Z dokładnością, niczym malarz, zlustrował swój świat i przedstawił go czytelnikowi w naprawdę ciekawej formie. Rzuca się to w oczy już od pierwszych stron. Autor opowiada nam historię – zwraca się wprost do czytelnika. Podszywa się pod tajemniczą postać, związaną z głównym bohaterem. Przez całą pierwszą część książki zastanawiałam się, kim naprawdę jest i przyznaję – byłam mocno zaskoczona. To nie był pierwszy raz, gdy autor mnie zadziwił. Już wcześniej byłam pod ogromnym wrażeniem jego pomysłu, który był chyba największym zaskoczeniem. Nigdy wcześniej nie spotkałam się z tak ciekawym wykorzystaniem tematu od A do Z. Pomysł był naprawdę dobry – pierwszy raz spotkałam się z wykorzystaniem motywu cienia, jako głównego środka powieści. Podobało mi się również, iż mogłam w końcu poznać jakąkolwiek powieść traktującą o szermierzach – chociaż przyznaję szczerze, że opisów walki było w moim odczuciu za dużo. Mimo wszystko uważam, że pióro autora jest naprawdę dobre. Piskorski ma świetny warsztat, co widać już na pierwszych stronach. Nie ma żadnych skoków stylu, wszystko prezentuje się płynnie. Jego opisy są niezwykle plastyczne, tworzą bardzo rozbudowane tło. Dawno nie czytałam o świecie, który wydaje się tak niesamowicie realny! Jedynym minusem była jedynie wręcz epicka rozlewność, jeśli chodzi o opisy walk – jednak to moje osobiste zdanie, gdyż nigdy nie podobała mi się przesada w tej kwestii. Dodatkowym plusem jednak jest świetna kreacja bohaterów. Każda z postaci Piskorskiego jest bardzo realna oraz namacalna. Dokładny styl autora sprawił, że z przyjemnością się je poznawało. Arahon, jako szermierz, był poznaczony nie tylko bliznami zewnętrznie, ale również wewnętrznie – miał skomplikowaną osobowość. Był człowiekiem honorowym i nieustraszonym. Na uwagę mimo wszystko zasługuje nie tylko on. Moją faworytką była Ioranda – wdowa po zabójcy, dokładniej ujmując wdowa przez Arahona. Dzięki tego typu powiązaniom również relacje między postaciami był skomplikowane, realne, a także – co ważne – niebanalne. Irytowało mnie, oprócz wspomnianej ilości opisów, było używanie przedrostków „cień-”, do różnych przedmiotów. Chociażby „cieńmapa”, „cieńmistrzowie”, „cieństrzelba”. O ile autor wykazywał się niezwykłą pomysłowością w innych sferach, tutaj poległ. Mimo tego – można przymknąć na to oko. Również na uwagę zasługuje akcja, a raczej jej ciekawe wyważenie. Piskorski umiejętnie podwyższał tempo, by dojść do pewnego momentu kulminacyjnego pod koniec rozdziału i uspokoić sytuację niejakim wydarzeniem pobocznym, czy też historią miasta. Chociaż wydaje się to początkowo sztucznym wyciszaniem, okazuje się ostatecznie, iż idealnie zgrywa się z całą fabułą. Moje spotkanie z Piskorskim zaliczam do naprawdę udanych. „Cienioryt” to dowód na to, jak wspaniała jest nasza rodzima fantastyka. Jak się okazuje – trzyma bardzo dobry poziom, który warto samemu sprawdzić. Polecam! Pozdrawiam /ludzka-sokowirowka.blogspot.com/