3 Obserwatorzy
4 Obserwuję
ludzkasokowirowka

Ludzka sokowirówka

Szczere recenzje na temat tego, co jest na mojej półce i nie tylko.

Teraz czytam

Zombies vs. Unicorns
Garth Nix, Libba Bray, Maureen Johnson, Naomi Novik, Kathleen Duey, Meg Cabot, Carrie Ryan, Diana Peterfreund, Justine Larbalestier, Margo Lanagan, Cassandra Clare, Holly Black, Scott Westerfeld

Posępna litość

Posępna litość - Robin LaFevers O „Posępnej litości” było naprawdę głośno wśród fanów fantastyki, ale i nie tylko! Osobiście czekałam z zapartym tchem na tę pozycję, która to – wydawałoby się – oczaruje mnie całkowicie. Kilkakrotnie czytałam opis książki i powtarzałam – „To pozycja dla mnie!”. Jaka była jednak rzeczywistość? Czy rzeczywiście tak kolorowa? Robin LaFevers wychowywała się na baśniach, mitologii oraz XIX-wiecznej poezji. Nic więc dziwnego, iż swą fascynację tym światem zaszczepiła w swoich późniejszych utworach. Przez trzy lata uczęszczała do katolickiej szkoły, gdzie oczarował ją świat kultów i rytuałów. Od tamtej pory poszukuje odpowiedzi na wiele pytań, ale uważa, że najważniejsze już odnalazła w życiu – prawdziwą miłość. Żyje szczęśliwie na południu Kalifornii. Siedemnastoletnią Ismae jest córką Boga Śmierci. Na jej ciele widnieje piętno, pozostałe po truciźnie, którą matka dostała od znachorki, by pozbyć się jej ze swojego łona. Dziewczynka jednak przeżyła. Poznajemy ją, gdy zostaje „sprzedana” przez swojego ojca – to dzień ślubu Ismae. Kiedy jednak jej małżonek odkrywa blizny na ciele dziewczyny, zamyka ją i chce wydać. Cudem unikna strasznego losu. Zostaje wysłana do tajemniczego zakonu świętego Mortaina – Boga Śmierci. Jak się okazuje – nie jest jego jedyną córką. Dzieci Mortaina to zabójczynie, wypełniające jego wolę i broniące kraju, a także księżnej Bretanii. „Po co być owcą, skoro można być wilkiem?” Największym moim zastrzeżeniem od początku czytania był… język autorki. Patrząc na tę małą cegiełkę, szykowałam się na ciekawą, mroczną i nieco cięższą lekturę. LaFevers zaskoczyła mnie pod tym względem całkowicie – opisy były niesamowicie leciutkie. Jak dla mnie, trochę niepasujące do tematyki, którą autorka od początku poruszała. Brakowało mi właśnie bardziej dojrzałego języka. Z drugiej strony – dzięki temu rozdziały czytało się błyskawicznie. Pomysł na „Posępną litość” był naprawdę oryginalny. Autorka wymyśliła coś nowego, ciekawego – nie widziałam powielanych motywów, które tak często zdarzają się w zagranicznych książkach fantastycznych. Zwłaszcza w tych nowych powieściach rzadko można znaleźć nietypowy koncept. LaFevers zdecydowanie udało się mnie zaskoczyć. Co ciekawe – autorka nie tworzyła świata od podstaw. Znaleźliśmy się w XV-wiecznej Bretani, za czasów księżnej Anny, gdy jej kraj był tak zagrożony przez Francję, a ona sama miała dwanaście lat. Wymieszanie fikcji z historią bardzo przypadło mi do gustu – zwłaszcza, że jestem jej miłośniczką. To przemieszanie było bardzo korzystne. Oprócz ciekawego motywu zakonu Mortaina, doszedł temat nikczemności oraz intryg dworskich. „Posępna litość” jest pełna emocji – dzięki obecności na dworze przez Ismae nie zabraknie nam wrażeń. Klimat powieści całkowicie sprostał moim oczekiwaniom w przeciwieństwie do języka. Była mroczna, tajemnicza atmosfera, idealnie wpasowująca się w tematykę. Największą zagadką był zakon Mortaina, do którego przynależała Ismae. Od początku wzbudzał on moje zainteresowanie. Tajemnicze misteria, rytuały, sama przeorysza… Oraz, oczywiście, Mortain. Cała konstrukcja tego wątku według mnie zasługuje na naprawdę gromki poklask. Mieszane odczucia miałam w stosunku do samej Ismae – głównej bohaterki. Były to jednak wrażenia początkowe. Wydawała mi się ona niedopracowana! Z jednej strony była zabójczynią, wypełniającą posłusznie wolę swego Boga, z drugiej… wykazywała jakieś słabości, nieporadność, chociażby w wątku miłosnym. Dopiero po lekturze zrozumiałam, że była naprawdę zagubiona. Mimo wszystko uważam ją za silną i inteligentną postać, która w jakiś sposób zyskała moją sympatię. LaFevers zaskakiwała mnie – zarówno na plus, jak i minus. Ostatecznie tych pozytywnych wrażeń było zdecydowanie więcej. „Posępna litość” to lektura być może nie najwyższych lotów, ale na pewno tych „przyjemnych lotów”. Polecam miłośnikom fantastyki, którzy mają ochotę na powiew świeżości – nie zawiedziecie się! Pozdrawiam /ludzka-sokowirowka.blogspot.com/