3 Obserwatorzy
4 Obserwuję
ludzkasokowirowka

Ludzka sokowirówka

Szczere recenzje na temat tego, co jest na mojej półce i nie tylko.

Teraz czytam

Zombies vs. Unicorns
Garth Nix, Libba Bray, Maureen Johnson, Naomi Novik, Kathleen Duey, Meg Cabot, Carrie Ryan, Diana Peterfreund, Justine Larbalestier, Margo Lanagan, Cassandra Clare, Holly Black, Scott Westerfeld

Alicja w Krainie Czarów

Alicja w Krainie Czarów - Lewis Carroll Alicję zna każdy – niezależnie od tego, czy czytał dzieło Lewisa. Zapisała się trwale w naszej kulturze, a motyw jej magicznej przygody jest wciąż odnawiany, a także zmieniany. Nic więc dziwnego, że w końcu postanowiłam zapoznać się z tą klasyczną historią. Dodatkowo było to również moje pierwsze spotkanie z twórczością Lewisa, które zapewniam – bardzo mnie oczarowało! Wybierzmy się więc do Krainy Czarów… Lewis Caroll był znanym wykładowcą matematyki na Oxfordzie. Paradoksalnie to nie prace naukowe przyniosły mu rozgłos, a historia o małej dziewczynce, która wylądowała w Krainie Czarów. Fabuła Alicji powstała w 1862 roku w gorące lipcowe popołudnie podczas przejażdżki łodzią po Tamizie. Zachęcony ogromnym powodzeniem książki, Caroll pokusił się o napisanie tomu drugiego – „Po drugiej stronie lustra”. Obie części zostały przetłumaczone na wiele języków i miały mnóstwo wydań. Pierwsze polskie wydanie ukazało się na początku XX wieku. Nie trzeba chyba nikomu streszczać historii Alicji. Po spotkaniu z niezwykłym Królikiem, życie dziewczynki wywróciło się do góry nogami. Alicja ląduje w magicznej krainie, gdzie przeżyje niezwykłą przygodę. Jest to historia z pogranicza snu i jawy. Podczas lektury ma się wrażenie, iż to powieść, którą można odbierać na dwa sposoby, zależnie od wieku, w którym się czyta – i to chyba najbardziej przyciąga uwagę. Caroll w swoim utworze pokazał niezwykły świat, wykazał się przy tym ogromnym talentem i wyobraźnią. Tym drugim zwłaszcza! Kraina Czarów to istna magia – autor stworzył to miejsce od podstaw, nadał mu ciekawy, dziecięcy pogląd, dzięki oczom Alicji. Właśnie dlatego tutaj nic nas nie dziwi – czy to królik w kamizelce, uśmiechnięty kot, a nawet rozmawiające w ludzkim języku zwierzęta. Postać Alicji była wielokrotnie analizowana. Z jednej strony to zwykła dziewczynka posiadająca niezwykłą wyobraźnię, z drugiej zaś… może w jej postrzeganiu rzeczywistości istnieje jakieś drugie dno? Niezależnie od wszystkiego – Alicję lubiłam już w różnych filmowych odsłonach. Książkowa przypadła mi jeszcze bardziej do gustu! Tym razem mogłam poznać głębię jej umysłu i w pełni zrozumieć, dlaczego niekiedy słyszałam, iż jest to postać kontrowersyjna – faktycznie, jej sposób myślenia był całkowicie „inny”, bogatszy. Wielokrotnie czytałam opinię, iż pióro Carolla nie podoba się ludziom – za dużo w nim wtrąceń. Osobiście, jestem wielką fanką tego typy zabiegów, gdzie autor porusza się swobodnie w tekście. Właśnie tego uczucia wolności było pełno w „Alicji w Krainie Czarów”. Ponadto oczarował mnie jego barwny język oraz bardzo plastyczne opisy. Kraina Czarów żyła w moim umyśle podczas czytania i – o, dziwo! – mimo wielu ekranizacji, które widziałam, ten obraz był zupełnie inny. Nie sugerowałam się! Ciężko pisać o fenomenach. Zdecydowanie Caroll stworzył historię nietuzinkową, a także nowe szlaki w pisaniu, dzięki eksperymentowi, jakim była Alicja. Sen na jawie, mocna, odważna symbolika, która oddziałuje na czytelnika. Nie tego spodziewałam się po „książce dla dzieci”. Właśnie dzięki tym zabiegom można odczytywać tę historię na wiele sposobów. Z pewnością będę sięgać od tej pory po inne jego dzieła, a „Alicję w Krainie Czarów” zapamiętam na długo i będę do niej wracać. Podczas lektury czułam się znów jak mała dziewczynka, gdy jeszcze moja wyobraźnia nie była tak skrępowana jak teraz przez naukę i to, co już poznałam. I za tę chwilę warto podziękować autorowi! Pozdrawiam /ludzka-sokowirowka.blogspot.com/