3 Obserwatorzy
4 Obserwuję
ludzkasokowirowka

Ludzka sokowirówka

Szczere recenzje na temat tego, co jest na mojej półce i nie tylko.

Teraz czytam

Zombies vs. Unicorns
Garth Nix, Libba Bray, Maureen Johnson, Naomi Novik, Kathleen Duey, Meg Cabot, Carrie Ryan, Diana Peterfreund, Justine Larbalestier, Margo Lanagan, Cassandra Clare, Holly Black, Scott Westerfeld

Kroniki ciemności. Łowca Demonów

Kroniki ciemności. Łowca Demonów - Agnieszka Michalska Naprawdę niewiele osób nie kojarzy słynnego serialu „Czarodziejki”, który swoją premierę w Polsce miał, gdy skończyłam sześć lat. Chociaż nigdy nie byłam jego zapaloną fanką, to przyznaję, iż kiedy trafiłam na odcinek, oglądałam z zapartym tchem. Tym bardziej zaciekawiona podeszłam do zamysłu autorki „Łowcy ciemności”. Co wyniknęło z tego spotkania? Agnieszka Michalska to młodziutka polska autorka, z tego co zdążyłam się zorientować jesteśmy nawet w tym samym wieku. Swoją przygodę z pisaniem rozpoczęła, mając trzynaście lat. Jej opowieść wylądowała na kilka lat w szufladzie, by po latach ją odgrzebać i wystawić na światło dzienne. W ten sposób fascynacja serialem „Czarodziejki” trafiła na papier, ten do drukarni, a potem do nas, czytelników. Po wygnaniu Adama i Ewy z raju na Ziemi pojawiły się portale, przez które zaczęły wchodzić postacie jedynie z wyglądu podobne do ludzi. Każda z nich posiadała jakiś niezwykły dar. Wyznawali oni boga Ammę, którego to uznawali za stworzyciela ich świata. Portale zostały zamknięte, gdy zadomowili się na stałe w naszym świecie. Sielanka nie trwała długo, gdy pojawiła się czarownica – Łada. Oskarżyła ona go o kazirodztwo z własną matką, Ziemią. To podzieliło przybyszów z innego świata. Ci, którzy sprzeciwili się Ammie, zostali nazwani demonami – wygnano ich do Podziemia. Po pięćdziesięciu latach do świata ludzi zstąpił demon, Grinl. Co ma on jednak wspólnego z główną bohaterką, Katy oraz jej rodziną? Pomysł na „Łowcę demonów” naprawdę mnie zainteresował. Po przeczytaniu opisu czułam, iż jest to powieść dla mnie. Martwiła mnie nieco mała ilość stron, gdyż książeczka nie ma ich nawet dwustu. Przez to czyta się ją naprawdę szybko. Obawiałam się, iż przez to autorka naprawdę streści nam historię. Faktycznie, czytając miałam wrażenie, iż czytam „streszczenie” – zabrakło mi rozwinięcia, a uwierzcie, że dało się je zrobić! Widać, iż Agnieszka Michalska to nowa autorka na rynku. Jej pióro jest poprawne – opisy są proste i nieprzesadzone. Nie ma jeszcze wyrobionego własnego stylu. Niekiedy opisywała sytuację w naprawdę wyszukany sposób, w innym wypadku spieszyła się z akcją. Nie było jeszcze jednolitości w tekście, aczkolwiek nie zmienia faktu, iż przyjemnie brnęło się przez losy bohaterów. Postacie, które stworzyła autorka nie były jednak przedstawione w taki sposób, żeby dało się je wspominać. Wydawały mi się płaskie, jednowymiarowe. W tym wypadku Agnieszka Michalska poniosła w moich oczach sromotną klęskę – nie odczuwałam żadnego przywiązania do bohaterów. O ile wygląd postaci dało się zapamiętać, gdyż to zostało opisane jasno i klarownie, to postacie wciąż zakrywała mgła. Ich charaktery były kompletnie nijakie. Odniosłam wrażenie, iż ujawnili swoje osobowości, zwłaszcza główna bohaterka, Katy, dopiero pod koniec powieści. Jedynym z ciekawszych bohaterów był Łowca, który jako-tako od początku wskazywał jasne i dynamiczne cechy. Był charakterny, co naprawdę przypadło mi do gustu. Brakowało mi tego właśnie u Katy – tej zapowiedzianej upartości, którą czasami bardziej brałam za zwykłe, dziecięce narwanie. Sam klimat książki jest tym, co można pochwalić. Faktycznie „Łowca demonów” wprowadza w klasyczną atmosferę fantasy z gotyckim smaczkiem, które uwielbiam, gdyż kojarzy mi się z początkami mojej przygody z tym gatunkiem. Minusem w moich oczach jest – i pozostanie – motyw zaczerpnięty z „Czarodziejek”. Rozumiałam to, że były one inspiracją, jednak umieszczanie trzech sióstr w powieści, wydawał mi się niezwykle… blogowy? Rozpoczynając lekturę miałam wrażenie, iż czytam „fanfic”! Brakowało mi również realizmu – reakcje bohaterów były nad wyraz sztuczne. Autorka nie skupiła się kompletnie na odczuciach bohaterów, opisy stanów emocji pojawiały się sporadycznie. „Łowca demonów” składał się raczej z opisu wydarzeń, czym wiele stracił w moich oczach. Powieść Agnieszki Michalskiej nie jest rozbudowana, to nadal szkic powieściowy. Pomysł, który charakteryzuje „Łowcę demonów” zaintrygował mnie, ale zabrakło dobrego wykonania. Idea „Konik Ciemności” może przyciągnąć, gdyż jest oryginalna. Praktyka czyni mistrza, także autorce życzę sukcesów i pracy nad wyrobieniem własnego stylu, a myślę, że gdy znowu sięgnę po jej twórczość, będę usatysfakcjonowana. Pozdrawiam /ludzka-sokowirowka.blogspot.com/