3 Obserwatorzy
4 Obserwuję
ludzkasokowirowka

Ludzka sokowirówka

Szczere recenzje na temat tego, co jest na mojej półce i nie tylko.

Teraz czytam

Zombies vs. Unicorns
Garth Nix, Libba Bray, Maureen Johnson, Naomi Novik, Kathleen Duey, Meg Cabot, Carrie Ryan, Diana Peterfreund, Justine Larbalestier, Margo Lanagan, Cassandra Clare, Holly Black, Scott Westerfeld

Piąta fala

Piąta fala - Rick Yancey Wielokrotnie rozmyślałam, poznając astronomię na fizyce, czy tam gdzieś – daleko, być może w innym wymiarze – są inne, rozumne istoty oprócz ludzi. Przykładowej odpowiedzi udzielił mi Rick Yancey w swej „Piątej fali”. Pozostawił też pytanie – „Czy ludzkość jest w stanie odeprzeć atak nieprzyjaznych Przybyszy?”. Rick Yancey to autor trzynastu powieści. Jego powieści są publikowane w dwudziestu językach. Urodził się w Miami, na Florydzie. W rzeczywistość nazywa się John Richard. Jego „Piąta fala” odniosła niesamowity sukces, zostanie również zekranizowana. Zgodnie więc z akcją promocyjną chciałam „poznać tę najlepszą powieść fantasy w tym roku zanim zaczniemy zachwycać się filmem”. Ludzkość stanęła przed obliczem wroga. Życie Ziemian zmienia się z dnia na dzień. Gdy nad naszą zieloną planetą zawisa Statek Matka, nikt jeszcze nie przypuszcza, że to wyrok. Następują cztery śmiertelne fale, które mają nas zgładzić z powierzchni ziemi. Pierwsza fala – ciemność. Druga fala – powódź. Trzecia fala – zaraza. Czwarta fala – uciszacze. Co więc będzie tytułową „piątą falą”? Czy ludzkość ma jakiekolwiek szanse? To jak entuzjastycznie podeszłam do tej powieści, przechodzi wszelkie wyobrażenie. Muszę zaznaczyć, iż zazwyczaj omijam szerokim łukiem historie o inwazji obcych – wydają mi się tak niesamowicie nierealne i przesadzone, że rzucam je w kąt po paru stronach, rozdziałach. Inaczej miała się sprawa z „Piątą falą”. Już zanim wyszła oficjalna informacja o wydaniu tej powieści, czytałam angielskie recenzje, które były naprawdę pozytywne. Kiedy więc otrzymałam „Piątą falę” – musiałam zacząć jak najszybciej. Równie szybko ją skończyłam. Poznajemy Cassie, czy też inaczej Cassiopeię, jak gwiezdna konstelacja. Dziewczyna pozostała sama, wędruje przez rozległe lasy i stara się przeżyć. Zarówno jej matka, jak i ojciec nie żyją. Cassie żyje nadzieją na dotrzymanie obietnicy bratu – ma po niego wrócić. To właśnie wokół tej dwójki kręci się akcja powieści, wszyscy są powiązani z dziewczyną lub Sammy’m. Chociaż brzmi to banalnie ta cegła nie jest nudna! Wspaniały styl Yanceya nie pozwoliłby na to. Powieść czyta się szybko, ponieważ autor ma niebanalne pióro. Jego opisy są szybkie, dynamiczne, z drugiej strony natomiast – dokładne. Stworzył świetną rzeczywistość, genialne tło akcji i nie zapomniał o uczuciach bohaterów. Tak, liczba mnoga! Yancey pokusił się o różne perspektywy powieści, co – kiedy jest dobrze wykonane, a tutaj zdecydowanie jest! – bardzo wzbogaca książkę. Nie umiem do niczego przyczepić się w atmosferze, którą wytworzył autor. Ot, jego pióro naprawdę przypadło mi do gustu. Również bohaterów, których Yancey sprezentował naprawdę polubiłam. Każdy z nich odznaczał się czymś innym, dodatkowo żaden mnie nie irytował, co zdarza się naprawdę rzadko. To była plejada różnych osobowości. Cassie – uparta, choć zagubiona nastolatka, która była niezwykle zawzięta, by odnaleźć swojego brata. Prezentowała ciekawą postawę, którą bardzo lubię u bohaterów. Zresztą każda z postaci Yanceya charakteryzowała się jedną cechą – byli bardzo uparci na życie, nie chcieli poddać się Przybyszom. Autor nie zrezygnował również z delikatnego wątku romantycznego. Miłość podczas apokalipsy? Być może dla niektórych ten motyw był lub będzie dość tandetny, ale wśród całej tej rozpaczy odnośnie dramatycznej sytuacji bohaterów, przyjemnie czytało się o kiełkującym uczuciu. Jedynym mankamentem jest malutka przewidywalność niektórych zdarzeń. Autor jednak wielokrotnie mnie skołował – myślałam, że wiem o co chodzi, przedstawiał mi inną wersję, a następnie okazywało się, że miałam rację. Sam pomysł był naprawdę oryginalny. Pięć niszczycielskich fal, które miały zmieść ludzi z powierzchni ziemi – ten plan został z niezwykłą dbałością opisany. Był to pewnego rodzaju nowy powiew w literaturze. Z całą mocą mogą podpisać się pod słowami, iż ta książka „przywodzi na myśl dokonania klasyków literatury i kina sceince-fiction”. Jest to pierwszy tom naprawdę wciągającej sagi, którą ja, bez wahania, mogę zaręczyć, iż będę czytać dalej. Warto zapoznać się z „Piątą falą”. To niezwykła powieść, która Was pochłonie. Przekonajcie się sami! Pozdrawiam /ludzka-sokowirowka.blogspot.com/