3 Obserwatorzy
4 Obserwuję
ludzkasokowirowka

Ludzka sokowirówka

Szczere recenzje na temat tego, co jest na mojej półce i nie tylko.

Teraz czytam

Zombies vs. Unicorns
Garth Nix, Libba Bray, Maureen Johnson, Naomi Novik, Kathleen Duey, Meg Cabot, Carrie Ryan, Diana Peterfreund, Justine Larbalestier, Margo Lanagan, Cassandra Clare, Holly Black, Scott Westerfeld

Król Kruków

Król Kruków - Maggie Stiefvater „Król Kruków” to powieść, która już od czasu premiery zdobywa naprawdę wysokie noty oraz pozytywne recenzje. Ten fenomen przyciągnął również mnie – powyższe czynniki, genialna okładka oraz słowa „nadprzyrodzone moce, prastare legendy, mroczna magia” sprawiły, iż bardzo chciałam zatopić się w ten świat. Czy rzeczywiście tak się stało? Maggie Stiefvater jest amerykańską autorką bestsellerów fantasy dla młodzieży. Nie po raz pierwszy widzimy jej powieści w Polsce, natomiast dla mnie „Król Kruków” był pierwszym spotkaniem z jej twórczością. Aktualnie Maggie mieszka w Virginii i w tym też stanie rozgrywa się akcja powieści. Blue pochodzi z rodziny wróżek. Sama jednak nie posiada aż tak niezwykłych umiejętności, co chociażby jej matka, czy ciotka. Dziewczyna jest wzmacniaczem, dzięki niej umiejętność jasnowidzenia wyostrza się. Blue od dzieciństwa słyszy zawsze jedną przepowiednię – „Jeśli pocałujesz mężczyznę, którego kochasz, on umrze”. Stara się unikać chłopców, jednak wszystko zmienia się wraz z przyjazdem Neeve, jej ciotki, która oznajmia, iż w tym roku się zakocha. Tymczasem trzech przyjaciół z prestiżowej szkoły, Aglionby, poszukuje tajemniczych linii mocy, które doprowadzą ich do legendarnego, tytułowego Króla Kruków – Glendowera. Ktoś jednak chce im przeszkodzić, gdyż jest równie ogarnięty obsesją poszukiwacza. Losy Blue i chłopców krzyżują się. Z ich powodu spokojne miasteczko Henrietta zmienia się w inne, magiczne miejsce. Równocześnie, miasto, staje się świadkiem okropnych wydarzeń. Nie mogłam doczekać się lektury „Króla Kruków”. Czytałam wiele naprawdę zachęcających opinii i to przeważyło szalę – musiałam ją mieć. Gdy tylko powieść trafiła w me ręce nie czekałam długo i zabrałam się do czytania. Z drugiej strony obawiałam się trochę, czy lektura nie jest skierowana do młodszych czytelników i czy nie wyda mi się trochę naiwna. Nic bardziej mylnego – już od prologu wiedziałam, że spędzę z „Królem Kruków” niesamowite chwile pełne akcji. Przez całą powieść autorka stara się utrzymywać niezwykłą, magiczną atmosferę, która wiele dodaje całej historii. To jeden z jej największych atutów. Wiara w magię, niezwykłe wydarzenia – po prostu fascynujący klimat, który uwydatnia świetny styl autorki. Pióro Stiefvater od razu przypadło mi do gustu, wręcz zaczęłam żałować, iż dopiero teraz mam styczność z jej literaturą. Widać, że autorka ma już wypracowany styl i umie zaintrygować czytelnika. Jej forma jest przyjemny, a bardzo plastyczna rzeczywistość dodaje realizmu. Autorka niespiesznie wprowadza nas w akcję powieści – niektórym możemy wydawać się ten wstęp za długi, jednak mnie przypadł do gustu. Dzięki temu łatwo wdrożyłam się w cały świat Stiefvater. Kiedy natomiast występują już dramatyczne wydarzenia, napięcie rośnie, autorka nie daje nam chwili wytchnienia aż do ostatnich stron powieści. „Król kruków” przedstawia nam plejadę ciekawych i niecodziennych bohaterów. Blue, dziewczyna-medium, uchodząca za nieco ekscentryczną oraz rozsądną, przypadła mi do gustu. Nie jest ona jednak najważniejsza, jak początkowo myślałam. To tylko jedna z wielu postaci, tworzących grupę poszukiwaczy Glendowera. Zarówno Gansey, Adam i Ronan zasługują na naszą uwagę i przyznam, że ich polubiłam zdecydowanie bardziej, a rzadko zdarza mi się dać tyle sympatii męskiej części bohaterów. To, co jest ciekawe w tej powieści, to bez wątpienia to, iż każda z postaci ma własną historię, która niezwykle wpływa na ich teraźniejsze zachowania. Gansey, ogarnięty wręcz manią odnalezienia Glendowera, ma swoje powody, by go szukać. Adam unosi się dumą, bo jest z takiej, a nie innej rodziny i walczy o swą przyszłość. Ronan dotknięty boleśnie przez śmierć ojca, stwarza mur wokół siebie i stąd jego obronne, agresywne zachowanie. Dzięki temu każda z postaci jest różna – nie można się przy nich nudzić. Warto zauważyć, jak bardzo subtelny jest w powieści wątek romansowy. Uwielbiam, gdy miłość w książce istnieje, ale jako dodatek, a nie główna najważniejsza część fabuły. Tutaj autorka skupiła się na akcji, najważniejsze jest odnalezienie Glendowera. Rozterki miłosne bohaterów spadają na drugi plan, co dla mnie jest ogromnym plusem. „Król Kruków” to naprawdę dobry początek serii, która myślę, że zadziwi nas w drugim tomie. Już teraz autorka kilkakrotnie zaskoczyła mnie. Dobrze skonstruowana fabuła, to nie wszystko – dołączył do tego piękny styl i oryginalny pomysł. Ta powieść jest pełna magii i chociażby dlatego warto po nią sięgnąć. Rozpoczynając przygodę z „Królem Kruków”, nie spodziewałam się, iż tak bardzo wsiąknę w ten świat. Ostatecznie – zniknęłam na parę dni w jedynie pozornie spokojnej mieścinie w Virginii, drżąc o losy bohaterów. Ta książka faktycznie wciąga! Na pewno sięgnę po kolejne części, a Wam, jeśli jeszcze tego nie zrobiliście, radzę sięgnąć po tę fascynującą powieść. Pozdrawiam /ludzka-sokowirowka.blogspot.com/