3 Obserwatorzy
4 Obserwuję
ludzkasokowirowka

Ludzka sokowirówka

Szczere recenzje na temat tego, co jest na mojej półce i nie tylko.

Teraz czytam

Zombies vs. Unicorns
Garth Nix, Libba Bray, Maureen Johnson, Naomi Novik, Kathleen Duey, Meg Cabot, Carrie Ryan, Diana Peterfreund, Justine Larbalestier, Margo Lanagan, Cassandra Clare, Holly Black, Scott Westerfeld

Złoty most

Złoty most - Eva Völler Nie musiałam długo czekać, by wyruszyć w kolejną podróż wraz z autorką słynnej „Magicznej gondoli”. Tym razem przenosimy się do XVII-wiecznej Francji – czasów Ludwika XIII, Anny Austriaczki i kardynała Richelieu. Tym razem historia oczarowała mnie jeszcze bardziej niż poprzedni tom… Eva Völler jest niemiecką autorką, która zadebiutowała w Polsce niezwykłą historią o dwóch podróżnikach w czasie Annie i Sebastiano. Do 2005 roku była związana z prawem, następnie całkowicie poświęciła się pisarstwu. Przez lata tworzyła pod wieloma pseudonimami. Bez wątpienia seria o podróżach w czasie sprawiła, iż zyskała największą popularność. Od wydarzeń z „Magicznej gondoli” mija półtora roku. Anna dojrzała u boku Sebastiano – podróżuje z nim w czasie, uczy się włoskiego i przygotowuje się do matury. Jednak ta sielanka ma się ku końcowi. Po najtrudniejszym egzaminie z matematyki, dziewczyna odbiera telefon od Jose, Starca. Sebastiano utknął w 1625 roku we Francji na jednej z tajnych misji. Anna bez zastanowienia rusza, by go stamtąd zabrać. Jednak to, co zastaje na miejscu przechodzi jej najśmielsze oczekiwania. Sebastiano nic nie pamięta – przeniósł się do przeszłości i został wpasowany w ten świat. Völler – daj mi więcej! To, jak bardzo wciągnął mnie „Złoty most” jest dla mnie niesamowitym zaskoczeniem. Zrobiła ona naprawdę wielki postęp w przedstawianiu rzeczywistości. Tym razem historia jest jeszcze bardziej żywa i dynamiczna. Tę – nie ukrywajmy – sporą księgę czyta się przez to błyskawicznie, a niedosyt mimo wszystko pozostaje. Opisy Völler naprawdę wyewoluowały na następny poziom – są coraz bardziej dokładne i barwne. Tło akcji jest wyraźnie nakreślone, postacie nie są zawieszone w próżni, a w konkretnych miejscach, które autorka potrafi opisać w taki sposób, byśmy widzieli je w umyśle. Zresztą nie tylko tło jest żywe. Również opisy osób, ich kosztownych ubrań, wystroje wnętrz – to wszystko jest pełne dynamizmu, kolorów, życia. Nie zmienił się natomiast diametralnie mój stosunek do Anny – tym razem jest mi obojętna. O ile w poprzednim tomem niekiedy irytowała mnie, a także imponowała swoją zaradnością, teraz była dla mnie kompletnie neutralna. Być może czasami faktycznie dziwiły mnie jej – przyznam szczerze – błyskotliwe pomysły, jednak nadal nie jest to postać, z którą poszłabym na kawę. Sebastiano z kolei w „Złotym moście” zdecydowanie został jedną z moich ulubionych postaci. O ile ostatnio poznałam go jako czarującego młodzieńca, teraz charakteryzował go swoisty „pazur” i gwałtowność – istny muszkieter! Wyszło mu to na dobre, zdecydowanie. W prozie pani Völler jednak można ścierpieć główną bohaterkę, gdyż autorka prezentuje całą plejadę zaskakujących i oryginalnych postaci! Każda z nich jest charakterystyczna, co sprawia, że łatwo je wszystkie zapamiętać. Widać, że autorka skupia się na każdym szczególe – nie tylko w opisach, ale również w osobowościach drugoplanowych postaci. Bardzo obawiałam się, jak wypadnie przedstawienie XVII-wiecznej Francji od strony historycznej. Martwiłam się, iż autorka nie odda całkowicie postaci Richelieu, który jako bezwzględny kardynał prowadził politykę przeciwko hugenotom, a także trzymał pod pantoflem króla. Ludwik XIII rządził w cieniu kardynała, co zostało jedynie poniekąd wiernie odtworzone – tylko końcówka książki do tego obrazu mi nie pasowała. Żałuję, iż autorka bardziej nie zagłębiła się w historyczne dzieje – być może jednak zrezygnowała z tematu, znając niechęć młodzieży do tematu. A szkoda, w końcu okres Richelieu to kształtowanie się absolutyzmu… Głównym tematem w tym tomie przygód naszych podróżników w czasie jest mimo wszystko miłość. Czy to Anny Austriaczki do swego kochanka, czy też Anny do Sebastiana. Jeśli ktoś narzekał po przeczytaniu pierwszego tomu na brak rozwiniętego wątku pod tym względem, tym razem na pewno nie będzie zawiedziony. Co ciekawe – miłość nie jest tutaj przedstawiona tak całkowicie banalnie. Z wielką niechęcią żegnałam się ze światem, jaki stworzyła autorka w „Złotym moście”. Naprawdę była to niezwykła przygoda, jeszcze lepsza niż w „Magicznej gondoli”. Owszem, nie zabrakło kilku niedociągnięć, które niekiedy wydawały się zaplanowane, ale odpowiedzi, czy faktycznie były – nie otrzymam. Jedno wiem: tym razem Völler przygotowała dla nas historię pełną napięcia, od której ciężko się oderwać. „Złoty most” to coś więcej niż magiczna okładka, a wspaniała opowieść o pełnym przepychu Paryżu i intrygach, które mogą złamać potęgę tego wielkiego państwa. Czy złamią? Musicie się sami przekonać. Pozdrawiam /ludzka-sokowirowka.blogspot.com/