3 Obserwatorzy
4 Obserwuję
ludzkasokowirowka

Ludzka sokowirówka

Szczere recenzje na temat tego, co jest na mojej półce i nie tylko.

Teraz czytam

Zombies vs. Unicorns
Garth Nix, Libba Bray, Maureen Johnson, Naomi Novik, Kathleen Duey, Meg Cabot, Carrie Ryan, Diana Peterfreund, Justine Larbalestier, Margo Lanagan, Cassandra Clare, Holly Black, Scott Westerfeld

Cień tajnych służb

Cień tajnych służb - Dorota Kania W ciągu minionych dwudziestu trzech lat Polska musiała zmagać się z czymś więcej niż przemiana ustrojowa. Komunizm odcisnął głębokie piętno na tym, jak działa nasze państwo. „Cienie tajnych służb” to efekt pracy z wynikami śledztw najgłośniejszych zabójstw oraz „samobójstw” od tysiąc dziewięćset osiemdziesiątego dziewiątego roku. Co zauważyła autorka podczas swojej pracy? Dorota Kania to absolwentka Akademii Teologii Katolickiej (aktualnie Uniwersytetu im. Kardynała Stefana Wyszyńskiego. Z zawodu dziennikarka – pracowała z takimi gazetami jak „Super Express”, „Życie” czy też „Wprost”. Głównym tematem jej dzieł jest historia najnowsza, a zwłaszcza rola specjalnych służb PRL-u. „Cień tajnych służb” to powieść zdecydowanie dla pasjonatów historii oraz polityki. Niekiedy jedno wiąże się w człowieku z drugim, jednak ja jestem osobą, która z wielką rezerwą podchodzi do polskiej sceny politycznej. Co więc podkusiło mnie, by sięgnąć po tę lekturę? Otóż – sam temat. Jest on na tyle kontrowersyjny, że nie mogłam przejść obojętnie obok takiej pozycji, która być może wywoła jakąś burzę. Warto pogratulować autorce zarówno pomysłu, dociekliwości oraz odwagi – powieść faktycznie odkrywa pewne karty, chociaż myślę, iż zaskoczy jedynie laika politycznego, jakim jestem przykładowo ja. Dla porównania dodam, iż ktoś z mojej rodziny również przeczytał tę powieść i wydawała się ona mu śmieszna – „Jak przepisane z gazety”, skonstatował. Autorka opisuje najsłynniejsze zabójstwa i samobójstwa ostatnich dwóch dekad. Znajdziemy w niej wyniki śledztw w sprawach chociażby – Krzysztofa Olewnika, Andrzeja Leppera czy też Grzegorza Michniewicza. Pani Kania nie zostawia też nas, czytelników, bez pokrycia – pokazuje dowody. W książce znajdujemy między innymi kserokopie wymienianych dokumentów, co nadaje realności opisywanych wydarzeń oraz podnosi rangę pozycji. Co ciekawe – poszczególne rozdziały powieści można czytać w takiej kolejności, jakiej czytelnik ma na to ochotę. Jeśli o jakiejś postaci są informacje w innym, przypis redakcji skieruje w odpowiednie miejsce. Przez to można wybrać tematy, które najbardziej nas interesują. Mnie osobiście najbardziej zaciekawiło analizowanie porwania i zabójstwa Krzysztofa Olewnika. Sprawa była głośna, więc nawet ja – osoba, która rzadko oglądała wiadomości, znała tę historię. Teraz mogłam spojrzeć na nią z innej perspektywy. Podobnie zainteresował mnie rozdział, który początkowo wydawał mi się śmiesznym, „odgrzewanym kotletem”. Zresztą sami oceńcie tytuł – „Śmierć w cieniu Smoleńska”. Myślałam, iż ten temat już tyle był wałkowany od trzech lat, że nic mnie zaskoczy. Autorka jednak ukazała, jak wiele osób zmarło lub zginęło podczas całej sprawy – chociażby jeden z archeologów, Marek Dulinicz, który miał badać miejsce katastrofy. Autorka faktycznie ma typowy dziennikarski styl, nie dziwię się ocenie jednego z członków mojej rodziny, że jest to pozycja jak przepisana z gazety. Mimo wszystko czyta się ją dosyć przyjemnie. Mankamentem jest to, że jest to pozycja zdecydowanie dla osób, które wiedzą co nieco o naszej polityce i wiedzą, co „w trawie piszczy”. Niekiedy czytając, musiałam bardzo się skupiać, by kojarzyć postacie. Przez to trochę gubiłam się w treści. Jest to pozycja dla dociekliwych, zdecydowanie na jeden raz do czytania. Ot, by poszerzyć nieco swoją wiedzę. Pozdrawiam /ludzka-sokowirowka.blogspot.com/