3 Obserwatorzy
4 Obserwuję
ludzkasokowirowka

Ludzka sokowirówka

Szczere recenzje na temat tego, co jest na mojej półce i nie tylko.

Teraz czytam

Zombies vs. Unicorns
Garth Nix, Libba Bray, Maureen Johnson, Naomi Novik, Kathleen Duey, Meg Cabot, Carrie Ryan, Diana Peterfreund, Justine Larbalestier, Margo Lanagan, Cassandra Clare, Holly Black, Scott Westerfeld

Dotyk Julii

Dotyk Julii - Tahereh Mafi Wyobraź sobie, iż Twój dotyk jest niebezpieczny i całe życie musisz obyć się bez ciepła drugiej osoby. Nie doznajesz przytulenia rodzica, grania w „łapki” z koleżanką, czy też bliskości obiektu westchnień. Taki obraz przyprawia o dreszcze. Jednak dla Julii nie jest to tylko obraz, a bolesna rzeczywistość. Tahereh Mafi – autorka urodzona w małym miasteczku w Connecticut. Aktualnie mieszka w Californii, pijąc za dużo kawy, a „Dotyk Julii” jest jej pierwszą powieścią. Dzięki swojej serii znalazła się na szczytach list bestsellerów New York Times i USA Today. „Shatter me” to jej debiutancka trylogia, a w Polsce niedługo wyjdzie tom drugi – „Sekret Julii”. Od dawna miałam ochotę sięgnąć po „Dotyk Julii”, więc gdy tylko nadarzyła się okazja, nie wahałam się długo. Tytułowa bohaterka posiada niszczycielski dar, czy też jak łatwiej się nasuwa – przekleństwo. Nigdy nie zaznała ciepła czyjejś dłoni i nawet jej rodzice odsunęli się od niej. Poznajemy ją jednak w najbardziej wycieńczającym psychicznie momencie jej życia – od dwustu sześćdziesięciu czterech dni jest zamknięta. Od takiego czasu nie widziała i nie rozmawiała z człowiekiem. Do czasu, kiedy oprawcy z domu psychiatrycznego prezentują jej (współwięźnia) współlokatora. Adam to tajemniczy i niezwykle przystojny chłopak. Julia czuje pewnego rodzaju zagrożenie, przebywając z nim. Do czasu kiedy „karty zostają odkryte”. Nie będzie oryginalności, gdy napiszę, że się w sobie zakochali. Autorka pokusiła się o trochę innowacji w ich związku, jednak mnie przez większą część książki ta relacja wydawała się sztampowa. Tahereh jednak zaskoczyła mnie poniekąd na końcu, chociaż to nie uratowało już wyrobionego zdania. Pierwszy raz w życiu czytałam, aż tak emocjonalną narrację. Idealnie oddawała ona stan psychiczny bohaterki, która ją prowadziła. Zamknięta, wyobcowana… widać było jej gonitwę myśli, niemożność uspokojenia się w towarzystwie Adama. Jest to jeden z największych plusów książki, gdyż czegoś takiego jeszcze nie spotkałam. Bardzo ciekawym zabiegiem są przekreślane słowa – podkreślają jeszcze bardziej emotywną składnię, oddają prawdzie myśli bohaterki. Jestem naprawdę pod ogromnym wrażeniem tego, jak Tahereh prowadziła narrację. Julia jest postacią zagubioną w świecie. Od czasu, kiedy zrozumiała, jak niszczycielski jest jej dotyk, zakrywała się i starała nikomu nie zawadzać. W nielicznych wspomnieniach poznajemy ją jako cichą i miłą dziewczynkę, która starała się dobrocią zamaskować swoje „kalectwo”. Teraz jest złamaną siedemnastolatką, nieprzygotowaną na to, co zgotował jej los. Tahereh postarała się o przemianę bohaterki, która nie bije sztucznością – Julia, mimo tego, że z każdym kolejnym rozdziałem staje się coraz bardziej pewna siebie i zdeterminowana, wciąż jest w jakimś stopniu zagubiona. Nie ukrywam, iż pomysł na moc Julii nie jest w moich oczach oryginalny. Za przykład podobnej – jeśli nie takiej samej – można podać Rudą z X-Men’ów, prawda? Mimo tego iż pomysł nie jest nowy, podobało mi się to, jak autorka go wykorzystała. W jakim świecie żyje Julia? Władzę objął Komitet Odnowy, który po zniszczeniu ekosystemu przez ludzi, stara się przywrócić porządek. Ludzie są podłamani, pozbawieni nadziei, głodują – ich Ziemia umiera. Właśnie dlatego nie dostrzegają fałszu w działaniu Komitetu Odnowy. Tymczasem tak naprawdę władza dostaje się ręce określonej grupy i to tylko ich sytuacja się poprawia. Tyrani chcą zbudować świat od nowa, od podstaw – nowy język, nowe zasady, nowa władza. Bezwzględny Warner – „szef” Komitetu Odnowy zaczyna interesować się darem Julii, uważa, że ona pozwoli mu zdobyć nieograniczoną władzę. Jest on typowym obrazem szaleńca – z każdym kolejnym rozdziale zapadającego głębiej w obłąkaniu. Przyznam, że jest to jedna z tych postaci szalenie ciekawych i wygrał walkę o moje zainteresowanie z Adamem – dobrym chłopcem. „Dotyk Julii” to coś więcej jak wspaniała okładka, idealnie wpasowująca się w fabułę, ale również ciekawa historią, przy której – gwarantuję – każdy spędzi miłe chwilę. Książkę czyta się błyskawicznie, a ja mam na tyle dużo szczęścia, że przeczytałam ją blisko premiery „Sekretu Julii”, którą bez wątpienia – przeczytam! Polecam każdemu, kto jeszcze nie poznał tej historii, a ma na to ochotę. Niezwykła, ujmująca i - trochę niszczycielska, podobnie jak dotyk Julii. „Teraz już wiem, że naukowcy się mylą. Ziemia jest płaska. Wiem to, ponieważ zepchnięto mnie z jej krawędzi, choć przez 17 lat próbowałam się jej trzymać. Próbowałam wspiąć się z powrotem, ale pokonanie grawitacji graniczy z cudem, kiedy nikt nie chce podać ci ręki.”. Pozdrawiam /ludzka-sokowirowka.blogspot.com/