3 Obserwatorzy
4 Obserwuję
ludzkasokowirowka

Ludzka sokowirówka

Szczere recenzje na temat tego, co jest na mojej półce i nie tylko.

Teraz czytam

Zombies vs. Unicorns
Garth Nix, Libba Bray, Maureen Johnson, Naomi Novik, Kathleen Duey, Meg Cabot, Carrie Ryan, Diana Peterfreund, Justine Larbalestier, Margo Lanagan, Cassandra Clare, Holly Black, Scott Westerfeld

Ślady krwi

Ślady krwi - Jan Polkowski Z przyjemnością sięgam po powieści historyczne. Moim konikiem zdecydowanie jest starożytność, a także czasy średniowiecza. Nie ukrywam, że historia Polski jest dla mnie skomplikowana i mało znana. Z tego też powodu, gdy tylko usłyszałam o powieści pana Jana Polkowskiego, bez wahania chciałam od razu ją przeczytać. Tajemnicze dla mnie czasy komunizmu w Polsce, emigracji Polaków, a także przeszłość, którą odkrywa główny bohater – tym zachwycił mnie autor w „Śladach krwi”. Jan Polkowski mieszka w Krakowie, działał już w czasach PRL. W Polsce jest bardziej znany z poezji, a nawet otrzymał nominację – nie znowu tak dawno! – do Nagrody im. Wisławy Szymborskiej. To, iż autor zajmuje się inną dziedziną literacką, da się wyczuć w jego pierwszej – i mam nadzieję nie ostatniej – powieści. „Ślady krwi” to opowieść, jakiej nigdy jeszcze nie czytałam. Opowiada ona losy Henryka Harsynowicza – emigranta dobiegającego sześćdziesiątki, który po latach powraca z Kanady po śmierci swojego ojca. Losy Heńka nie były i nie są kolorowe. W jego życiu jest wiele wątpliwości, które odcisnęły piętno na teraźniejszości. Teraz, wróciwszy do Polski, musi zmierzyć się z – jak się okazuje – bardzo skomplikowaną przeszłością swoją i rodziców. Pierwsze, co rzuciło mi się w oczy podczas lektury, to na pewno niesamowite opisy. Autor zajmuje się poezją, stąd też świat, który kreuje jest barwny i bardzo plastyczny. Ta szczegółowość dla niektórych czytelników może być męcząca, jednak dla mnie – miłośniczki detali – były one tym, czego niekiedy brakuje mi w powieściach. Opisy poszczególnych scen bardzo rozrastały się, nawet do rangi mini-opowieści! Autor stosował taki zabieg chociażby przy charakterystyce postaci, od zewnętrznej przechodził do tego, jacy byli, a także opowiadał o jakiejś ważnej części ich życia. Jest to jedna z tych rzeczy, która sprawiała, iż „Ślady krwi” czytało się niezwykle interesująco. Warto zwrócić uwagę na tło historyczne, które jest bardzo dobrze rozbudowane. Jest to książka, która być może ma zachęcić nas, czytelników, ale jednocześnie Polaków do poznawania przeszłości, swoich korzeni. Wraz z Henrykiem przemierzamy ulice Warszawy, zmierzamy do Gdańska – wszystko po to, by dowiedzieć się prawdy. O jego przeszłości, ale także Polaków, których – bądźmy szczerzy – komunizm dotknął. Historia jest dobrze przemyślana, widać, iż nic nie jest w niej przypadkowe, a nawet jeśli to nigdy nie miałam takiego wrażenia. Akcja idzie powoli do przodu, co impulsywnym czytelnikom zapewne nie przypadnie do gustu. Mnie ta książka pozwoliła się wyciszyć, a taki sposób prowadzenia wydarzeń sprawił, iż niespiesznie czytałam ją dalej. Nie miałam wrażenia, że powieść zbyt szybko się skończyła, a często właśnie to mnie gryzie po lekturze. Autor pokazał mi czasy PRL, a także emigrantów z innej strony. Tych drugich, takich jak Henryk Harsynowicz, jak poszukiwaczy prawdy. Rozdziały są pisane w taki sposób, a także cała historia jest stworzona tak, by czytelnik zadał sobie pytanie – „A właściwie jakie są moje dzieje?”. Nie potrafiłam domyśleć się zakończenia, każdy kolejny rozdział był dla mnie niespodzianką – podobnie jak dla samego bohatera. Ciężko streścić fabułę tej książki w kilku słowach – myślę, iż nikt po przeczytaniu nie podejmie się takiego zadania. Jego opisy z tyłu okładki – naprawdę zachęcające – wcale nie są przekłamane. To wielowymiarowa powieść, która ukazuje pewien przekrój społeczeństwa polskiego, ale i nie tylko! Jedyne, do czego mogę się „przyczepić”, to wtrącenia rosyjskich słów, które naprawdę utrudniały mi lekturę. Zwłaszcza, gdy tłumaczeń było tak sporo. Wybaczam to jednak, biorąc pod uwagę – jak to też wyraził się Bronisław Wildstein – epickość powieści. Być może powtórzę się, ale liczę na kolejne dzieła Jana Polkowskiego! „Ślady krwi” to genialny debiut – powieść ambitna i pełna prawdy. Z pewnością, jeśli powstaną inne książki, sięgnę po nie bez wahania! A Wam polecam bardzo serdecznie! Pozdrawiam /ludzka-sokowirowka.blogspot.com/