3 Obserwatorzy
4 Obserwuję
ludzkasokowirowka

Ludzka sokowirówka

Szczere recenzje na temat tego, co jest na mojej półce i nie tylko.

Teraz czytam

Zombies vs. Unicorns
Garth Nix, Libba Bray, Maureen Johnson, Naomi Novik, Kathleen Duey, Meg Cabot, Carrie Ryan, Diana Peterfreund, Justine Larbalestier, Margo Lanagan, Cassandra Clare, Holly Black, Scott Westerfeld

Ciotki

Ciotki - Anna Drzewiecka Każdy pamięta swoje wyobrażenia o świecie, gdy był dzieckiem. Teraz wspominamy z rozrzewnieniem, jak postrzegaliśmy – teraz tak normalne – rzeczy. „Ciotki” pozwalają cofnąć się do tych wspomnień przy pomocy prostej historii, z pozoru tak niepowiązanej wewnętrznie. Jest to właśnie zbiór wspomnień, który każdy z nas posiada. Tym ciekawszy, że opowiedziana przez dorosłą kobietę, a widziana oczami jej wewnętrznego dziecka. Anna Drzewiecka naprawdę mnie zachwyciła. Podchodząc do tej pozycji, nie byłam pewna, czego mogę się spodziewać. Okazało się jednak, iż autorka stworzyła jedną z cieplejszych historii, jakie kiedykolwiek czytałam. Bohaterem jest mała dziewczynka, która opowiada o losach swej rodziny. Trochę żałowałam, że nie był to ciąg wydarzeń, przyczyna-skutek, jednak ostatecznie – po przemyśleniu lektury – doszłam do wniosku, że było to najlepsze wyjście. Autorka bowiem ukazała nam luźne historie – przedstawia nam po kolei postacie, a także to, jak były widziane przez dziecko. Niektóre te „obrazy dziecięce” naprawdę wywoływały uśmiech na mojej twarzy, gdyż były tak… niesamowicie prawdziwie. Myślę, iż osoby, które sięgnęły po tę powieść, podobnie jak ja, przypominały sobie jak były małe i tworzyły takie historie. Anna Drzewiecka w całej historii bardzo ładnie połączyła swój plastyczny, moim zdaniem, język z dziecięcym punktem odniesienia do rzeczywistości. Trzeba przyznać, iż lektura kompletnie mnie nie męczyła i dawno nie czytałam czegoś tak… ślicznego. Inaczej chyba nie mogę tego wyrazić. Być może jest to spowodowane właśnie tym brakiem oczekiwań, może dlatego tak mnie odprężyła ta lektura i zachwyciła. A być może to po prostu naprawdę dobra historia – bez ciągłości wydarzeń, ale potrafiąca wzbudzić jakieś uczucia w czytelniku. Czytając tę historię, wielokrotnie zastanawiałam się jaki sens ma ta historia. Ostatecznie doszłam do wniosku, iż chodzi w niej o to, by i czytelnik wrócił myślami do dawnych czasów. Autorka opowiada historie, których nawet nie zna – niekiedy są to urywki tego, co usłyszała od dziadków, rodziców, czy też ciotek. To dodaje też autentyczności powieści, aczkolwiek brakowało mi wspomnień o wojnie, chociaż rozumiem, czemu mała dziewczynka o niej nie słyszała od starszego pokolenia. Każdy rozdział przedstawia inny obraz – w pewien sposób łączą się one, jak to zazwyczaj w rodzinie bywa. Poszczególne historie sprawiają, że gdy już poznamy styl autorki po pierwszych rozdziałach, z niecierpliwością oczekujemy tych następnych. Każdy rozdział był pewnego rodzaju niespodzianką. Myślę, iż największą zabawę miałam z tytułowymi ciotkami bohaterki, gdyż choć były siostrami, różniły się od siebie niesamowicie. Chociaż bohaterka jest jedynie małą dziewczynką ma zadziwiający dar obserwowania. Wydawało mi się, iż autorka naprawdę stara się nie zmieniać wspomnień, ani oceniać ich z racjonalnego, dorosłego punktu widzenia, który posiada teraz. To, jak wyobrażała sobie świat, pozostało niezmienione. Pozwoliła sobie w moich oczach jedynie na odautorski komentarz w puencie każdego rozdziału. Niektóre z nich naprawdę bardzo trafnie zawiązywały akcję i ją streszczały. Ciężko znaleźć mi jakieś minusy tego zbioru – myślę, że zaliczyłabym do nich niepotrzebne wstawki z dorosłego życia, gdy dziewczynka staje się kobietą i sama ma dzieci. Jednak jest to tak mała wada dla mnie w odbiorze, że prawie niezauważalna. „Ciotki” to unikalna opowieść przenosząca nas w trochę inny czas. Według mnie – potrafi zatrzymać czytelnika w tym świecie na jakąś chwilę, w której powinien on zastanowić się nad własną przeszłością, a także swoim dzieciństwem. Zazwyczaj wspominanie to dobra czynność i do tego zachęca autorka. Nie żałuję żadnej chwili, którą spędziłam z tą historią, gdyż naprawdę czytało mi się tę krótką książkę cudownie. Nie wiem nawet komu polecałabym taką lekturę – prawdopodobnie każdej osobie, która czasami lubi cofać się do przeszłości. Pozdrawiam /ludzka-sokowirowka.blogspot.com/