3 Obserwatorzy
4 Obserwuję
ludzkasokowirowka

Ludzka sokowirówka

Szczere recenzje na temat tego, co jest na mojej półce i nie tylko.

Teraz czytam

Zombies vs. Unicorns
Garth Nix, Libba Bray, Maureen Johnson, Naomi Novik, Kathleen Duey, Meg Cabot, Carrie Ryan, Diana Peterfreund, Justine Larbalestier, Margo Lanagan, Cassandra Clare, Holly Black, Scott Westerfeld

Requiem

Requiem - Lauren Oliver I nastał ten czas, w którym ludzie postanowili zawalczyć o swoją wolność – możliwość wyboru. W porównaniu do wyleczonych ich ścieżka jest niepewna, a jutro zawsze jest niespodzianką. Lena wybrała tę drogę już prawie rok temu. Czy szczęściem jest właśnie ta niepewność? Lauren Oliver po raz kolejny udowodniła mi, iż jest naprawdę zdolną autorką, która jedynie pozornie wykorzystuje banalne schematy. Jej bohaterka Lena przystąpiła do ruchu oporu, a atmosfera między Odmieńcami, a wyleczonymi wrze. Mamy ciszę przed burzą – do czasu szybkiej, mocnej akcji, czytamy zniecierpliwieni, by dowiedzieć się, jak historia zakończy się. Z drugiej zaś strony osobiście zwlekałam trochę z przeczytaniem ostatniego tomu, odkładając w czasie nieuniknione. Lena znajduje się w naprawdę trudnej sytuacji – pomiędzy pierwszą miłością Alexem, który – można powiedzieć – zmartwychwstał, a osobą z przeciwnego obozu, która ostatecznie nawróciła się za sprawą miłości do dziewczyny – Julianem. Dziewczyna czuje się zagubiona, rozdarta wewnętrznie. Trzeba przyznać, iż tutaj Oliver wykorzystała bardzo sławny schemat trójkąta miłosnego. To trochę psuje cały oryginalny wydźwięk książki, jednak autorka, jakby przeczuwając to, nie rozwidla się nad tym wątkiem. Nie ma długich wewnętrznych rozterek bohaterki nad tym, którego z młodzieńców wybrać, co jest wielkim plusem. Lena bowiem wie, że teraz ważniejsze sprawy powinny zajmować jej uwagę. Lauren Oliver ma w moich oczach bardzo ciekawy sposób narracji. Wydaje mi się, iż z każdym tomem trylogii Delirium starała się nas czymś zaskoczyć. W poprzednim tomie było to słynne „Teraz”, „Wtedy”, w tym natomiast postanowiła podzielić sytuację na dwie perspektywy – Lenę i Hanę. Bardzo ucieszył mnie ten fakt, ponieważ często w młodzieżowych książkach, autorzy zapominają o tym, jak ważne są również postacie drugoplanowe. Lauren rozbudowała postać Hany, która przyznaję, iż intrygowała mnie od początku. Miałam szansę poznać ją lepiej - niekiedy dowiadujemy się o bardzo szokujących szczegółach jej życia, a także decyzjach brzemiennych w skutkach. Jedną z wielkich plusów nie tylko tego tomu, ale i całej serii jest jakiś temat, który niesie przesłanie. Autorka starała się pokazać właściwie obie strony – zarówno racje Odmieńców i wyleczonych były na równi przedstawione. To kilkakrotnie sprawiało, iż zadawałam sobie pytanie, kto ma rację w tej potyczce. Bardzo podobała mi się w „Requiem” naprawdę szybka akcja. W kulminacyjnych momentach autorka zastosowała zabieg krótkich (nawet niespełna stronicowych) rozdziałów z perspektywy Leny i Hany. Przyznam szczerze, że aż w pewnym momencie zatrzymałam się, by powiedzieć ciche „wow” na taki zabieg dynamizacji, który czuję, iż był celowy. I w tym tomie spotykamy ciekawe, barwne opisy, które jednak nie są takie jak w poprzednich częściach. Wydawały mi się bardziej ciężkie, ale być może jest to spowodowane akcją, która zawiązywała się i klimatem „Requiem”. Do ów atmosfery książki niesamowicie pasuje okładka – jestem właśnie fanką takich nieodgadnionych, tajemniczych obrazów, które są wizytówkami książek. „Requiem” to naprawdę dobra kontynuacja, a jednocześnie zakończenie serii. Odniosłam wrażenie, iż Lauren Oliver od początku trzymała się swojego pomysłu. Świadczy o tym chociażby genialne w moich oczach zakończenie, które pozostawia furtkę dla nas, czytelników. Możemy jedynie domyślać się „co dalej?”. Oliver odeszła od schematów i stworzyła coś innego – zaskakiwała. Ta książka opowiada o miłości, jednak autorka nie skupia się jedynie na uczuciach głównej bohaterki! Chyba to najbardziej urzekło mnie w tej ostatniej części przygód Leny – świat jest rozbudowany, dzięki czemu lepiej potrafiłam wejść w historię i nie zamykałam się na jedne temat. Zdecydowanie cała trylogia „Delirium” jest wyjątkowa i polecam ją naprawdę każdemu, kto ma ochotę na coś niecodziennego. Pozdrawiam /ludzka-sokowirowka.blogspot.com/