3 Obserwatorzy
4 Obserwuję
ludzkasokowirowka

Ludzka sokowirówka

Szczere recenzje na temat tego, co jest na mojej półce i nie tylko.

Teraz czytam

Zombies vs. Unicorns
Garth Nix, Libba Bray, Maureen Johnson, Naomi Novik, Kathleen Duey, Meg Cabot, Carrie Ryan, Diana Peterfreund, Justine Larbalestier, Margo Lanagan, Cassandra Clare, Holly Black, Scott Westerfeld

Zmierzch orła

Zmierzch orła - Frank S. Becker Prowincje przygraniczne Cesarstwa Rzymskiego plądrują wrogowie – Germanie. Cesarze walczą o władzę z uzurpatorami. Imperium chyli się ku upadkowi przez zawiłą politykę, intrygi oraz ciągłe spiski. W takim miejscu urodził się Flawiusz – młody Rzymianin. Frank Becker to pisarz dla mnie zupełnie nowy, o którym nigdy nie słyszałam. Przenosi on nas w świat Cesarstwa Rzymskiego, gdzie wraz z młodym Flawiuszem wędrujemy po nieznanych i już niekiedy niedostępnych krainach, przeżywając z nim przygody, które za każdym razem zaskakują. Cała historia to splot naprawdę wielu wątków, w których większość pokazuje, jak bardzo bogate życie mógł wieść Rzymianin. Bohater, kiedy go poznajemy jest jeszcze czternastoletnim, można uznać „osieroconym” dzieckiem pod opieką swojego wuja – Juliusza. Jego matka, Brygida zniknęła po ataku Germanów na rodzinne miasto, a ojciec kilka lat wcześniej zaginął podczas wojennej wyprawy. Dzięki temu, iż śledzimy jego losy od bardzo młodych lat, mamy okazję zobaczyć naprawdę dobrze opisany rozwój postaci i to jak zmieniają się jego zachowania. Widzimy jak z nieroztropnego, dziecinnego chłopca staje się mężczyzną, chociaż niektóre zachowania wciąż pozostają dla niego charakterystyczne. Chociaż początkowo obawiałam się tej pozycji – niekiedy lektury z wątkiem historycznym są ciężkie – to Becker naprawdę dobrze sobie poradził! Jego narracja była lekka i przyjemna, nie znęcał się nad czytelnikiem. Opisy były dokładne i dopracowane, dzięki czemu miało się wrażenie, iż jest się z bohaterami historii. Tło akcji było naprawdę dopracowane w taki sposób, że nie przedłużało oczekiwania na dynamiczne sytuacje. Opisy przyrody, z którymi autorzy często przesadzają, tutaj były idealnie wyważone. Nawet ja, zwolenniczka pierwszoosobowej narracji, która tutaj nie występowała, szybko zaprzyjaźniłam się z jego stylem, który naprawdę jest przyjemny w odbiorze. Autor prowadził też już chyba mniej spotykany sposób prowadzenia historii, którą nazywam „narratorem-lalkarzem”. Wyraźnie bawi się losem bohaterów i przygotowuje na każdym kroku dla nich niespodzianki. Kiedy czytelnik myśli, iż już wszystko dobrze im się ułoży, wplata zdanie typu – „ich nadzieje jednak miały okazać się płonne” lub „nie wiedzieli, iż ta decyzja mogła być brzemienna w skutkach”. Choć początkowo bardzo bawiły mnie te zdania, ostatecznie przekonałam się do nich i uznałam, że w jakiś sposób zachęcają do poznania kolejnych wątków i przygód. Bohaterowie Beckera są postaciami dobrze skonstruowanymi, bije od nich naturalność. Dzięki swojej realności bardzo łatwo ich polubić. Najbliższy jest nam Flawiusz, będący głównym bohaterem. Nie zmienia to jednak faktu, iż nie został moim ulubionym bohaterem. Irytowała mnie jego nadmierna ciekawość i skłonność do pakowania się w kłopoty. Niekiedy zbyt wolno myślał i nie kojarzył jasnych faktów, co prowadziło do nieprzyjemnych skutków. Becker jednak przedstawia nam plejadę bohaterów, dzięki czemu każdy znajdzie coś dla siebie. Dla mnie najciekawsza stała się Aqmat – dziewczyna niezależna, która chciała dorównać mężczyzną i… udawało jej się to! Mimo całej realności wydarzeń autor popełnił dwa podstawowe błędy, które bardzo zaważyły na moim zdaniu o powieści. Stworzył on jedną bardzo nienaturalną scenę, w którą nie będę się zagłębiać, by nie zdradzać fabuły. Zaskoczył mnie jednak, gdy powtórzył ten zabieg i skończył go inaczej niż w pierwszym przypadku. Jest to książka, w której nie można przewidzieć zakończenia, ani losów bohatera. Autor idealnie manipuluje czytelnikiem i jego emocjami. Ogrom wydarzeń możliwe, iż jest nawet zbyt duży. W jednym rozdziale dzieje się tak wiele, iż niekiedy ciężko było odczuć przepływ czasu, a akcja nakładała się na siebie. Dopiero po pewnym czasie zdałam sobie sprawę, ile tak naprawdę czasu minęło i ile nasz bohater ma lat. Autor kończy historię pierwszego tomu, gdy pozornie wszystko dobrze się kończy. Jednak po całej lekturze znamy go na tyle dobrze, że łatwo się domyśleć, iż to nie koniec kłopotów młodego Flawiusza. Becker stworzył ciekawą powieść, która zainteresuje każdego miłośnika historii, a zwłaszcza zakochanych w tej starożytnej części. Ja właśnie do takich osób należę, dlatego ta lektura była dla mnie niezwykle przyjemna. Wędrówka Flawiusza w poszukiwaniu swoich rodziców, a także własnego ja, podbiła moje serce na cały tydzień i zachęciła do szybkiego sięgnięcia po kolejny tom. Pozdrawiam /ludzka-sokowirowka.blogspot.com/