3 Obserwatorzy
4 Obserwuję
ludzkasokowirowka

Ludzka sokowirówka

Szczere recenzje na temat tego, co jest na mojej półce i nie tylko.

Teraz czytam

Zombies vs. Unicorns
Garth Nix, Libba Bray, Maureen Johnson, Naomi Novik, Kathleen Duey, Meg Cabot, Carrie Ryan, Diana Peterfreund, Justine Larbalestier, Margo Lanagan, Cassandra Clare, Holly Black, Scott Westerfeld

Łotr

Łotr - Trudi Canavan Trzeba przyznać, że Trudi to autorka, do której często wracam. Z tego też względu, gdy na urodziny dostałam drugą część Trylogii Zdrajcy, której właśnie skończyłam pierwszy tom, od razu zaczęłam czytać. Tym razem również nie zawiodłam się na autorce i przeżyłam wiele miłych chwil, czytając „Łotra”. Canavan przybliża nam w tym tomie nieco Sachakę, a głównie Azyl, do którego trafił Lorkin. Muszę przyznać, że oczekiwałam nieco więcej szczegółów z życia tamtejszych ludzi i ich zasad. Niestety, syn Sonei i Akkarina otrzymał „posadę” w lecznicy, gdzie nękany chorymi i Kalią, która niesamowicie go nie lubiła, nie mógł pokazać nam całego potencjału tej tajemniczej społeczności. Jednocześnie muszę zauważyć, że choć Lorkin wydawał mi się „główny bohaterem” tej trylogii, w drugim tomie było bardzo mało podrozdziałów z nim związanych. Trudi skupiła się na wydarzeniach w Kyralii. W Irmadinie przedstawiła nam dwie nowe bohaterki, które bardzo urozmaiciły akcję – Naki i Lilię. Pierwsza z nich była jedną z dobrze urodzonych panien z Domów i niesamowicie mnie irytowała. Zresztą – ta postać ewidentnie była stworzona, żeby czytelnicy jej nie polubili i jeśli chodzi o mnie tak też się stało. Naki była napuszoną, rozpieszczoną dziewuchą, która… Sami doczytacie. Druga z nich, Lilia, pochodząca z rodziny służących, była uroczą, acz bardzo naiwną dziewczynką z niezłym talentem magicznym. To dzięki tej dwójce akcja w Gildii nabrała tempa, którego trochę brakowało mi w Sachace. Jeśli zaś chodzi o polityczne zapędy Ambasadora Dannyla – wyrusza on do plemienia Duna, które to przekazuje mu historię o magicznych klejnotach. Ów kamienie zaczynają grać coraz ważniejszą rolę w historii Canavan, co może zauważyć po tym, iż autorka wspomina o nich (a nawet więcej!) w podrozdziałach w Azylu z Lorkinem. Spodziewam się, że rozwinie ona ten wątek maksymalnie w kolejnym tomie, który już mogę powiedzieć – na pewno kupię! Wciąż ciekawią mnie historyczne aspekty tworzenia kamieni, a legendy Duna podsyciły jedynie moją ciekawość. Gildia również interesuje się klejnotami, a informacje, którymi dysponują Dannyl i Lorkin są bardzo kuszące. Trzeba przyznać, że autorka dokładnie wie, jak zaostrzyć apetyt na ostatni tom, który mam nadzieję, iż nie zawiedzie mnie. Canavan jest pisarką, która świetnie tworzy świat. Zazdroszczę jej takiej lekkości w pisaniu i zastanawiam się, skąd czerpie pomysły na ów egzotyczne krainy i ich historie. Trzeba też zauważyć, iż wszystko, co tworzy dynamicznie się rozwija, co jest ogromnym plusem – Gildia brnie do przodu, dając coraz więcej ustępstw, co czasami wydaje mi się poniekąd dziełem samej Sonei. Styl Trudi jest jednym z moich ulubionych – przyjemny i lekki. Dzięki niemu te ciężkie tomiska wcale nie są takie trudne do strawienia. Ta trylogia nie wywołuje takich emocji, jak pierwsza wydana tej autorki, ale jednak wciąż jest dobra. Dla kogoś takiego jak ja, kto pokochał wszystkie przygody zawarte w Trylogii Czarnego Maga na pewno będzie świetnym przedłużeniem zabawy ze znanymi już (i nie tylko, oczywiście) bohaterami. Jedyne co może martwić fanów tej autorki, w tym mnie, to to, iż na okładkach tej trylogii jej nazwisko jest większe od tytułu. Pozdrawiam /ludzka-sokowirowka.blogspot.com/