3 Obserwatorzy
4 Obserwuję
ludzkasokowirowka

Ludzka sokowirówka

Szczere recenzje na temat tego, co jest na mojej półce i nie tylko.

Teraz czytam

Zombies vs. Unicorns
Garth Nix, Libba Bray, Maureen Johnson, Naomi Novik, Kathleen Duey, Meg Cabot, Carrie Ryan, Diana Peterfreund, Justine Larbalestier, Margo Lanagan, Cassandra Clare, Holly Black, Scott Westerfeld

Zbrodnia i kara

Zbrodnia i kara - Fiodor Dostojewski Grubość lektur pozytywizmu bardzo mnie przeraża, więc zabrałam się za nie z wielkim wyprzedzeniem. Na przystawkę poszła „Zbrodnia i kara”, która była „najchudsza” z zaplanowanych ksiąg. Pomysł na tę powieść kwitła w umyśle autora przez piętnaście lat przebywania na katordze. Był on odpowiedzią na kryzys ekonomiczny oraz patologie społeczne (które bardzo wyraźnie zarysował autor w powieści). Jak zwykle do rosyjskiego autora podeszłam z wyraźnym optymizmem i naprawdę – nie zawiodłam się. „Zbrodnia i kara” stała się moim numer jeden, jeśli chodzi o lektury w liceum, a może o lektury ogółem we wszystkich latach nauki. Rodion Raskolnikow, będący głównym bohaterem powieści, jest – czy raczej był – studentem prawa, ma dwadzieścia trzy lata i – podobnie jak wszyscy bohaterowie – nie ma pieniędzy i otacza go nędza. Muszę przyznać, że dawno nie czytałam o tak świetnie skonstruowanym bohaterze. Niesamowicie głęboki portret psychologiczny mordercy, czegóż więcej trzeba? Był on nieprzeciętnie inteligentny i porywa się na czyn zabójstwa nie dla zysku, a dla idei uwolnienia ludności od ciemiężyciela, według niego. Już na początku powieści wiemy co się stanie, nie przeszkadza to jednak w dalszym czytaniu. Raskolnikow wciąż zaskakuje nas swoimi głębokimi przemyśleniami, które obrazują jego poglądy na świat. Nie jest to lekka lektura, ciężkie filozoficzne wstawki niekiedy utrudniają lekturę, ale ostatecznie chcesz czytać dalej i dowiedzieć się, czy zbrodnia zostanie ukarana. Autor podzielił powieść na cztery etapy – zbrodni, winy, kary i odkupienia. W tej pierwszej widzimy sam plan i to z jaką premedytacją działa główny bohater. Jednocześnie „nieprzewidziane skutki” dają wiele do myślenia – niczego nie można być pewnym, a zbrodnia rodzi kolejną zbrodnię. W kolejnej części bohater zmaga się ze swoim sumieniem. Stara się wyprzeć zbrodnię ze swojej świadomości, a przy tym popada w chorobę, która skutecznie wyniszcza jego organizm. Swoją winę uświadamia sobie dopiero podczas rozmowy z Zofią Siemionowną (Sonią). Nie chcę równocześnie zdradzać fabuły powieści, gdyż uważam, że jest to pozycja, którą naprawdę warto przeczytać (notabene, to i tak lektura, więc wypada). Muszę przyznać, że niesamowicie podbiła moje serce, mimo kilku zdarzeń, które nie podobały mi się. Najciekawszy wątkiem dla mnie był los Sonii, której ciężko nie współczuć. To ona stała się dla mnie najciekawszą postacią, choć nieco naiwną w moim odczuciu, jeśli chodzi o wiarę w Boga i to, iż On nie pozwoli na cierpienie małych dzieci, jej rodzeństwa. Była to jedna z filozofii życia, jaką przedstawił nam autor. Raskolnikow przedstawia nam ideę podziału społeczeństwa na wyższe i niższe jednostki, co nasuwa nam nawiązanie do teorii Nietzschego o „nadczłowieku”. W moim odczuciu jednak, choć jest to brutalna teoria, została ona w „Zbrodni i karze” przedstawiona przystępniej niż w „Tako rzecze Zaratustra”. Eksperyment Raskolnikowa nie wypalił – zbrodnia okazała się błędem, gdyż została odkryta. Nie taki był jego zamiar, ale ostatecznie patrząc z innej strony, znalazł coś innego właśnie dzięki tej historii. Pewnego rodzaju szczęście, które można skwitować – „prawdziwa miłość poczeka”. Pozdrawiam /ludzka-sokowirowka.blogspot.com/